Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Pomazaniec

Modżtaba Chamenei Najwyższym Przywódcą Iranu. O jego zakulisowych wpływach krążyły legendy

Modżtaba Chamenei Modżtaba Chamenei Morteza Nikoubazl/NurPhoto / Getty Images
Irańskie Zgromadzenie Ekspertów wybrało Modżtabę Chameneiego, syna zabitego w amerykańsko-izraelskich atakach ajatollaha Alego Chameneiego, na nowego Najwyższego Przywódcę – poinformowały w niedzielę irańskie państwowe media. Przypominamy jego sylwetkę, którą opublikowaliśmy w „Polityce” po śmierci prezydenta Iranu Ebrahima Raisiego niemal dwa lata temu.
Nagła śmierć prezydenta kraju – jak w przypadku Raisiego – byłaby wyzwaniem dla każdego systemu politycznego.EPA/PAP Nagła śmierć prezydenta kraju – jak w przypadku Raisiego – byłaby wyzwaniem dla każdego systemu politycznego.

Kiedy w maju 2024 r. śmierć poniósł prezydent Ebrahim Raisi, teorii spiskowych było wiele. Poczynając od awarii wiekowego helikoptera, a kończąc na tajnej akcji izraelskich agentów. Jednak część irańskiej opozycji i kilku ekspertów pytało: cui bono? – Rzeczywiście, trudno wykluczyć izraelski udział. Awarię bym mimo wszystko odrzucił. Prezydenckie środki transportu są szczegółowo sprawdzane – mówi Said Lajlaz, analityk związany z obozem reformatorskim. Pytam więc Saida, kto skorzystał? – To oczywiste: Modżtaba.

Iran, czyli jak historia przyspieszyła

55-letni wówczas syn Najwyższego Przywódcy Alego Chameneiego (zabitego tydzień temu w ataku Izraela i USA) formalnie nie pełnił żadnej oficjalnej funkcji. Od lat jednak w Iranie krążyły legendy o jego zakulisowych wpływach. Przy ojcu sprawował funkcję odźwiernego, który sam wybiera ludzi dopuszczanych „do tronu”. Nieoficjalnie kierował też basidżami, organizacją paramilitarną, która w Iranie gra rolę „nieznanych sprawców”, pacyfikujących antyreżimowe demonstracje w sposób tak brutalny, na jaki nie może sobie pozwolić nawet niezbyt kulturalna irańska policja.

Przez ostatnie lata Modżtaba Chamenei uchodził za jednego z dwóch kandydatów – obok prezydenta Raisiego – do zastąpienia swojego 85-letniego i schorowanego ojca w fotelu Najwyższego Przywódcy. Na Modżtabę długo patrzono jednak z przymrużeniem oka. Faworyta upatrywano raczej w Raisim, który choć nie był formalnie ajatollahem – ten tytuł muzułmańskiego uczonego jest warunkiem awansu – to miał powtórzyć drogę Alego Chameneiego, który zanim został Najwyższym, również sprawował urząd prezydenta i w chwili awansu również nie był ajatollahem.

Polityka 23.2024 (3466) z dnia 28.05.2024; Świat; s. 60
Oryginalny tytuł tekstu: "Pomazaniec"
Reklama