Świat

Iran czy USA?

Ahmadineżadowi marzy się referendum

Mahmud Ahmadineżad na antenie irańskiej telewizji IBN. Mahmud Ahmadineżad na antenie irańskiej telewizji IBN.
Po czyjej stronie jest racja – decydujesz Ty!

 

Jak donosi "The Daily Telegraph", prezydentowi Iranu, Mahmudowi Ahmadineżadowi, marzy się światowe referendum w sprawie ew. ataku USA na Iran. A wszystko po to, by sprawdzić, po czyjej stronie jest więcej racji.

Ahmadineżad sugerował takie rozwiązanie już w zeszłym roku. Chciał, jak twierdzi, na spokojnie usiąść i porozmawiać, ale nie wyszło, przez "poważne" Stany. Biały Dom propozycję bowiem odrzucił, uznając ją za śmieszną.

W przyszłym tygodniu Mahmud Ahmadineżad weźmie najprawdopodobniej udział w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, gdzie spotka się m.in. z Georgem W. Bushem. Już teraz prosi, by umożliwić przedyskutowanie spięć na linii Iran-USA na forum międzynarodowym. Niech George przedstawi swoje stanowisko, a on, Mahmud, powie, co jego boli. Przedstawiciele 200 krajów zaś niech zadecydują, po czyjej stronie jest więcej racji.

Najlepszym jednak, zdaniem Ahmadineżada, wyjściem z impasu byłoby zorganizowanie światowego referendum. Niech głos mają ludzie! Niech wygra ta opcja, która uzyska najwięcej głosów społeczeństwa!

Propozycja Ahmadineżada przychodzi w chwili narastającego napięcia między Iranem a Stanami, które oskarżają ten pierwszy o prowadzenie badań nad bronią atomową. Do tej pory USA nigdy nie używały sankcji militarnych wobec Iranu. Teraz Sekretarz Obrony, Robert Gates, mówi, że pod uwagę brane są wszystkie, łącznie z siłowymi, rozwiązania. Sytuacja wydaje się być chyba rzeczywiście poważna, bo nawet francuski min. Spraw Zagranicznych, Bernard Kouchner, sugeruje, że powinniśmy się szykować na najgorsze, nawet wojnę.

Ogólnoświatowe referendum to całkiem niegłupi pomysł, choć trudno sobie wyobrazić postawione w nim pytania. Chcesz wojny? A może: chcesz pokoju? Jakiekolwiek by jednak pytania te nie były, zawsze można wybrać bliższą swoim przekonaniom odpowiedź. Bo do tej pory jak odpowiadał sam Bush, to zawsze strzelał jakieś gafy.

 

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

Gasiłem getto. Świadectwo człowieka, który w czasie powstania w getcie pracował jako polski strażak

Któregoś dnia widziałem tak potworne wydarzenie, że prawie zemdlałem.

Janusz Ostrowski
04.11.2009
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną