Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

My jesteśmy przyszłością

Południowoafrykański analityk o wojnie Trumpa z RPA

„Afryka potrzebuje systemu opartego na zasadach, tyle tylko że nie na tych zasadach, które obowiązują dzisiaj.” „Afryka potrzebuje systemu opartego na zasadach, tyle tylko że nie na tych zasadach, które obowiązują dzisiaj.” Eren Bozkurt/Anadolu / Getty Images
Rozmowa z południowoafrykańskim analitykiem Jakkiem Cilliersem o wojnie Trumpa z RPA. I o tym, dlaczego Europa jest skazana na sojusz z Afryką.
Jakkie CilliersInstitute for Security Studies Jakkie Cilliers

MATEUSZ MAZZINI: – Europa drży o bezpieczeństwo, Stany Zjednoczone chowają się na swojej półkuli, Chiny prowadzą ekspansję gospodarczą. Czy to wyzwanie dla Afryki?
JAKKIE CILLIERS: – Dla Afryki i mojego kraju, RPA, to szansa. Ostatnio RPA zyskała międzynarodowo dzięki zaangażowaniu w kwestię palestyńską, przeciwko działaniom Izraela w Strefie Gazy. Jednocześnie znaleźliśmy się na celowniku administracji Donalda Trumpa, która oskarża tutejsze władze o ludobójstwo białych farmerów i mnoży teorie spiskowe o RPA jako o państwie upadłym.

Nie macie dobrej prasy w Waszyngtonie. Do tego stopnia, że Amerykanie „odprosili” was z G20, zapraszając w to miejsce Polskę.
Polsce zawsze zależało na byciu w G20 i zasługuje na to, żeby być w tej grupie dzięki argumentom gospodarczym. RPA nigdy nie była tak rozwinięta, my jesteśmy globalnie dopiero na 38. miejscu, jeśli chodzi o PKB. Nasz udział w G20 był więc od zawsze decyzją polityczną, bo zapewniał reprezentację Afryki jako kontynentu. Równie dobrze można teraz powiedzieć, że Polska weszła do tego grona, bo rośnie znaczenie Europy Wschodniej.

Naszym i w sumie afrykańskim problemem jest dysonans między sytuacją wewnętrzną i wizerunkiem międzynarodowym. Poza granicami kraju wyglądamy na mocnych, bezkompromisowych, bo zaskarżyliśmy Izrael do Międzynarodowego Trybunału Karnego. Ale wewnętrznie od dekad nie możemy się uporać ze stagnacją gospodarczą, mamy problemy z przestępczością, bezrobociem. Musimy doinwestować nasz sektor energetyczny, infrastrukturę.

Macie jednak funkcjonującą demokrację.
W której dochodzi do pokojowego transferu władzy. Wbrew temu, co mówią dzisiaj Amerykanie, u nas nie ma politycznie motywowanej przemocy.

Polityka 3.2026 (3547) z dnia 13.01.2026; Świat; s. 58
Oryginalny tytuł tekstu: "My jesteśmy przyszłością"
Reklama