Dozwolone od lat 16
Dozwolone od lat 16? To będzie rok odrywania dzieci od ekranów. Po Australii może ruszyć domino
„Jeśli dziecko siedzi w bolidzie Formuły 1 i odpala silnik, to ja nie chcę, by wygrało wyścig. Ma wysiąść”. Tą metaforą prezydent Emmanuel Macron uzasadnia rychłe podążenie śladami australijskiej prohibicji. We Francji gotowy jest projekt ustawy, która powinna wejść w życie we wrześniu. Do 15. urodzin będzie zabronione korzystanie z serwisów społecznościowych. Dodatkowo już obowiązujący zakaz używania telefonów komórkowych w podstawówkach i gimnazjach zostanie rozszerzony na wszystkie szkoły średnie i uczniów do 18. roku życia.
Macron utrzymuje, że decyzja Australii „kształtuje konsens” o tym, że kontakt z serwisami społecznościowymi destrukcyjnie wpływa na dziecięce zdrowie psychiczne i osiągnięcia edukacyjne. Z tym poglądem zgadzają się rządy Danii, Norwegii, Indonezji, Malezji i Polski, które prowadzą prace nad własnymi zakazami. Rzecz rozpoznają władze Korei Płd. Zaawansowane dyskusje toczą się w wielu państwach europejskich, a także w Indiach i RPA.
Restrykcje – w tym obowiązkową zgodę rodzica na założenie konta przez dziecko, wyznaczanie limitu czasu spędzanego na platformach lub hamowanie lawiny nadchodzących powiadomień – wprowadzają poszczególne stany w USA. Nie ma bowiem mowy o regulacji na poziomie federalnym.
Taki jest skutek lobbingu właścicieli serwisów w Kongresie. Wydają na ten cel dziesiątki milionów dolarów rocznie, lamentują o zamachu na wolność słowa i walczą w sądach z przepisami wprowadzanymi przez stany. Swojej sprawiedliwości w Sądzie Najwyższym Australii dochodzi Reddit, jeden z dziesięciu serwisów objętych tamtejszym zakazem. Powołuje się na tłumienie prawa do swobodnej wymiany myśli.
Pozostali z dziesiątki, czyli Facebook, Instagram, Kik, Threads, TikTok, Twitch, Snapchat, YouTube i X, się na to nie zdecydowali, przynajmniej na razie.