Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Taktyka TACO? Kogo wystraszył się Trump: własnych gróźb, własnych wojskowych czy Iranu

Zaledwie w sobotę Donald Trump postawił Iranowi ultimatum, z którego dwa dni później się wycofał. Zdjęcie z 18 marca 2026 r. Zaledwie w sobotę Donald Trump postawił Iranowi ultimatum, z którego dwa dni później się wycofał. Zdjęcie z 18 marca 2026 r. Forum
Prezydent USA wpisem w mediach społecznościowych odstąpił od postawionego w sobotę ultimatum i wstrzymał bombardowania irańskich elektrowni, mimo że Iran nie odblokował cieśniny Ormuz. Kwestia irańska może być gwoździem do trumny trumpowskiej polityki przesady, nadęcia i lekceważenia.

Brutalne dla prezydenta USA określenie TACO (Trump Always Chickens Out, czyli Trump Zawsze Tchórzy) stało się w ostatnich miesiącach modne, bo obrazuje zmienne cykle polityki międzynarodowej i wewnętrznej Donalda Trumpa. W styczniu 2025 r. prezydent USA deklarował maksymalistyczną agendę, miał obok wyłącznie potakiwaczy i komunikował zamiar „zmiany reżimu” w Stanach Zjednoczonych. Miało się to dokonać wbrew „liberalno-lewicowym” elitom, mediom, politykom, ideologiom i podzielającemu je społeczeństwu.

Frontów otworzył mnóstwo: od wydatków i struktur rządu federalnego, przez sądownictwo i uniwersytety, organizacje medialne, po politykę migracyjną, bezpieczeństwo zewnętrzne USA, sojusze i obronę, relacje handlowe i kwestie terytorialne. W efekcie Trump został określony jako „drapieżny hegemon”, domagający się ustępstw, trybutów i hołdów we wszystkich obszarach. Tyle że w wielu z nich napotkał czerwone linie lub zderzył się z oporem nie do pokonania. Rosja? Nie ma zamiaru ustępować w sprawie Ukrainy. Europa? Ugięła się w sprawie ceł, ale twardo broniła Grenlandii. Chiny? Postawiły na swoim w kwestii rzadkich surowców. Emigracja? Brutalność ICE poszła za daleko, a amerykański biznes zaprotestował.

A Iran stawia się nawet pod bombami, gdy baza wyborcza Trumpa oskarża go o zdradę Ameryki na rzecz Izraela. Z wcześniejszych porażek wzięło się określenie TACO: Trumpa, który choć porywa się z motyką na słońce, ostatecznie się cofa, wynajdując rozmaite uzasadnienia. Kwestia irańska może być gwoździem do trumny tej polityki przesady, nadęcia i lekceważenia – zarówno dla własnych wyborców, jak i dla sojuszników.

Reklama