Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Kto ukradnie Księżyc?

Kto ukradnie Księżyc? Amerykanie lekko prowadzą, ale Chiny gonią

Czwórka astronautów ze Stanów i Kanady Czwórka astronautów ze Stanów i Kanady NASA/AFP / East News
Amerykanie prowadzą w wyścigu, choć ich przewaga zdaje się topnieć. Program Artemis nie toczy się płynnie.

Rzeczywistość dogania fikcję z powieści Kornela Makuszyńskiego. Jackiem i Plackiem są Stany Zjednoczone i Chiny, ścigające się o opanowanie Srebrnego Globu. Amerykańskim wstępem jest misja Artemis 2. Między 1 a 10 kwietnia czwórka astronautów ze Stanów i z Kanady powinna okrążyć Księżyc, by sprawdzić, czy da się na niego bezpiecznie posłać ludzi i ściągnąć ich z powrotem. Człowiek nie latał poza orbitę i nie lądował na Księżycu od 1972 r. Tym razem nie chodzi (jak w dawnym programie Apollo) jedynie o „zatknięcie flagi i ślady stóp”, mówił przed startem Jared Isaacman, szef agencji kosmicznej NASA. Teraz „celem jest pozostanie”. Chyba na długo, skoro Isaacman zapowiada, że „Ameryka nigdy nie odda Księżyca”. Harmonogram ustalił prezydent Donald Trump, miłośnik przejmowania nowych terenów: lądowanie w 2028 r. (w stulecie wydania „O dwóch takich, co ukradli księżyc”), pierwsza baza dwa lata później.

Amerykanie prowadzą w wyścigu, choć ich przewaga zdaje się topnieć. Program Artemis nie toczy się płynnie, bo NASA też podlega wyborczym cyklom. W obecnej kadencji Trump wprowadził ją w stan rozchwiania skutkujący spadkiem morale, odejściami tysięcy ekspertów i pogłębieniem związków z prywatnymi firmami. Co ma zmniejszać koszty i dynamizować działania agencji, ale wiąże się z uzależnieniem od chimerycznych dostawców. Trump ograniczył komponent naukowy, zwłaszcza programy badania klimatu Ziemi. Postawił na spektakularne misje załogowe, także w kierunku Marsa. Próbował też ściąć czwartą część tegorocznego budżetu, co powstrzymał Kongres.

Natomiast Chińczycy realizują wieloletnią strategię i nie robią przerw. Planują lądowanie w 2030 r. Bazę, zbudowaną z cegieł z księżycowego pyłu, mają postawić w 2035 r. „Możemy się spóźnić”, przyznaje Isaacman.

Polityka 15.2026 (3559) z dnia 07.04.2026; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 9
Oryginalny tytuł tekstu: "Kto ukradnie Księżyc?"
Reklama