Kojarzona z biedą Mongolia jest bajecznie bogata

Śmieci na złocie
Dzięki złożom czeka ją świetlana przyszłość. Ale tylko w teorii, bo nie potrafi po nie sięgnąć.

Wysokie dźwigi budowlane nad centrum Ułan Bator zwiastują zmianę czasów. W hotelach i pubach język mongolski słyszy się rzadziej od angielskiego, koreańskiego czy francuskiego. Już w 1990 r. Mongolia rozstała się z wielkim bratem z północy i rozpoczęła samodzielny marsz krętymi ścieżkami wolnego rynku. Chińskie, kanadyjskie, koreańskie, australijskie, rosyjskie i japońskie firmy w ciągu kilkunastu lat zainwestowały 2 mld dol., z czego połowę wpompowały w przemysł wydobywczy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną