Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Cała naprzód dla Buzka!

Walka o fotel szefa PE

Nie jest polską megalomanią podjąć grę, by tak się stało.

Do tej gry potrzeba Buzkowi wsparcia kolegów Niemców i Francuzów w Europejskiej Partii Ludowej oraz osłabienia wpływów Włochów, którzy grają o to samo, co Polacy, lecz dla własnego kandydata. Spełnienie tych warunków może się udać. Szkoda, że prezydent RP wciąż zwleka z podpisaniem traktatu lizbońskiego, bo to byłby ważny argument na korzyść Buzka.

Nie wierzmy malkontentom, którzy wmawiają nam, że Parlament Europejski to nielicząca się instytucja fasadowa. I że wobec tego szkoda czasu i zachodu na zabieganie o funkcję przewodniczącego PE dla Buzka. Polak na tym stanowisku to potwierdzenie, że zrastanie starej i nowej Unii postępuje. Szef PE ma pełne ręce roboty, kontaktuje się nieustannie z krajami członkowskimi, nabiera doświadczenia i zdobywa kontakty, jakich mogą pozazdrościć parlamentarzyści narodowi. No i ma wpływ na stanowienie prawa unijnego, w którego władaniu jest i Polska.

Jeśli porównać Parlament Europejski do statku, to jego przewodniczącego można nazwać kapitanem, a frakcje polityczne, które go tworzą - załogami. Załogi nie muszą się lubić, mogą się różnić, ale muszą współpracować, by statek płynął i trzymał kurs. Polscy euro posłowie powinni wesprzeć solidarnie Jerzego Buzka, tak samo polski rząd i polscy dyplomaci w Europie. To ważniejsze niż walka o  Włodzimierza Cimoszewicza na stanowisku sekretarza generalnego Rady Europy.     

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Świat

Lęk przed drugą Jałtą. Trzech drapieżców gra już nowy koncert mocarstw? Trudny czas dla Europy i Polski

Amerykańska interwencja w Wenezueli i zapowiedzi Donalda Trumpa o zagarnięciu Grenlandii zapowiadają inny porządek świata. Fatalny dla takich krajów jak Polska.

Tomasz Zalewski z Waszyngtonu
13.01.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną