Amelia Earhart: królowa przestworzy
Srebrna Electra
W styczniu 1935 r. Earhart, jako pierwszy pilot na świecie, samotnie przeleciała z Hawajów do Kalifornii. Po pokonaniu Pacyfiku zostało jeszcze tylko jedno prawdziwe wyzwanie – lot dookoła świata. Tym razem musiała zmierzyć się z legendą słynnego Wileya Posta, jednookiego pilota i poszukiwacza przygód, który okrążył świat dwa razy, w tym raz samotnie. Przyćmić sukces Posta można było tylko na dwa sposoby – pobić jego niezwykle wyśrubowany rekord prędkości z 1933 r. (7 dni 18 godzin) lub wydłużyć trasę, maksymalnie zbliżając się do równika. To drugie oznaczało pokonanie dwóch oceanów.
W 1936 r. Earhart definitywnie pożegnała się z przestarzałą już Vegą. Wybór padł znów na samolot z zakładów Lockheeda. Electra 10E to kolejny doskonały przykład błyskawicznego rozwoju lotnictwa w latach trzydziestych. Była to maszyna kolejnej generacji, zupełnie niepodobna do samolotów budowanych zaledwie pięć lat wcześniej – całkowicie metalowa, wykonana ze stopów aluminium, z dwoma silnikami o mocy 550 KM (standardowe modele Electry miały silniki o mocy 450 KM), podwójnym usterzeniem ogonowym, chowanym podwoziem i skrzydłami wyposażonymi w klapy. Długodystansowa wersja "Special" została też wyposażona w umieszczone w skrzydłach i kadłubie zbiorniki, mieszczące ponad 4 tys. litrów paliwa.
Obok pilota w kabinie Electry musiał zasiąść nawigator, bez którego długodystansowy lot nad oceanem nie byłby możliwy. Wybór padł na Freda Noonana, którego do dziś uważa się za najlepszego lotniczego nawigatora lat trzydziestych. Noonan miał ogromne doświadczenie – przez wiele lat pływał na statkach (siedem razy opłynął Przylądek Horn), był odpowiedzialny za wyznaczanie szlaków dla latających w barwach Pan Am kliperów (wielkich łodzi latających, utrzymujących transoceaniczną komunikację), wielokrotnie latał na nich nad Pacyfikiem.
Część biografów Amelii Earhart przytacza plotki o rzekomym alkoholizmie Noonana, znajdując w nim winnego niepowodzenia lotu Electry. I choć niemal na pewno o losie załogi zdecydował błąd w nawigacji, to jednak w zespole Earhart/Noonan to ten drugi był bardziej kompetentny, zaś jego zasługi dla rozwoju awiacji daleko wyprzedzają wszystkie osiągnięcia słynnej lotniczki.
17 marca 1937 r. w świetle fleszy prasowych fotografów Electra wystartowała do lotu dookoła świata. W rekordowym czasie przebyła trasę z Oakland w Kalifornii do Honolulu. 20 marca nastąpiła katastrofa – samolot nie zdołał poderwać się z mokrego pasa startowego. Electra zahaczyła skrzydłem o ziemię i wykonała tzw. "cyrkiel" (obrót wokół własnej osi), niszcząc podwozie i uszkadzając oba silniki. Earhart zdołała wyłączyć zapłon – inaczej zapewne maksymalnie zatankowana maszyna zmieniłaby się w kulę ognia. Naprawa trwała niemal dwa miesiące.
Druga próba
21 maja, w tajemnicy przed dziennikarzami, Amelia Earhat i Fred Noonan rozpoczęli drugą próbę przelotu wokół globu. Tym razem trasa wiodła na wschód – nad Ameryką Południową, Atlantykiem, Afryką, Południową Azją, do Port Darwin w Australii. Stąd 29 czerwca Electra dotarła do położonego na Nowej Gwinei Lae. Załogę czekał teraz nie tylko najdłuższy, ale i najtrudniejszy etap całej podróży – lot długości 2250 mil na maleńką (zaledwie 2 km długości) wysepkę Howland, na której zorganizowano polowe lotnisko. Margines błędu był minimalny – nieodnalezienie wyspy, położonej niemal na skraju zasięgu Electry, oznaczało katastrofę.
Astronawigacja, mistrzowska umiejętność Noonana, była w tym przypadku niewystarczająca. Samolot został wyposażony w antenę kierunkową, z pomocą której doświadczony radiooperator umiałby ustalić dokładną opozycję maszyny. Niestety, ani Earhart, ani Noonan nie mieli wystarczających umiejętności, by się nią posłużyć (radiotelegrafiści z Lae zeznali później, że żadne z nich nie umiało posługiwać się kluczem telegraficznym, oboje bardzo słabo znali alfabet Morse'a, dlatego w trakcie lotu posługiwali się komunikacją głosową). Rolę naprowadzającej radiolatarni pełnił pływający w pobliżu Howland okręt Straży Wybrzeża Stanów Zjednoczonych „Itasca”.
Ostatni lot
Po dokładnym przeglądzie i wykonaniu drobnych napraw Electra była gotowa do lotu. Samolot z pełnymi zbiornikami wzniósł się w niebo dokładnie o godzinie 00.00 czasu Greenwich. Przypuszcza się, że w trakcie startu z nierównego lotniska, obciążony samolot mógł uszkodzić znajdującą się pod kadłubem antenę.
O 7.20 Earhart połączyła się z Lae, podając swoją pozycję – 20 mil na południowy wschód od wysp Nukumanu. O 8.00 usłyszano ją w Lae ostatni raz. Od tego momentu musiała polegać na sygnałach z kutra "Itasca".
Radiotelegrafiści na okręcie, którzy kilka razy odbierali słabe transmisje Electry, szybko zorientowali się, że załoga samolotu nie słyszy ich komunikatów, nie może więc prowadzić radionawigacji. O 19.30 "Itasca" odebrała mocny sygnał: "KHAQQ wzywa "Itaskę". Musimy być blisko, ale nie widzimy was. Benzyna powoli się kończy". Wszystko wskazywało na to, że samolot znajduje się gdzieś w pobliżu Howland, ma jednak kłopoty z odnalezieniem wyspy na oceanie. Z komina kutra wypuszczono kłęby czarnego dymu, mające ułatwić załodze Electry odnalezienie pozycji. O 20.13 "Itasca" odebrała ostatni komunikat z samolotu: "Jesteśmy na linii 157 337. Będziemy powtarzać tę wiadomość. Będziemy powtarzać na częstotliwości 6210 kiloherców. Czekajcie."
Liczby 157 337 oznaczają linię nawigacyjną zorientowaną z północy na południe, przechodzącą przez Howland, którą Noonan wyznaczył z pomocą Słońca. Nie mógł jednak w ten sposób ustalić, w którym miejscu na tej linii dokładnie się znajduje. Electra się nie pojawiła. O 21.30 uznano, że samolot, w którym skończyło się paliwo, musiał wodować. "Itasca" skończyła nadawanie i rozpoczęła akcję ratunkową.
Zaginięcie Earhart i Noonana odbiło się w mediach szerokim echem. W poszukiwaniach łącznie brało w nich udział dziewięć okrętów i sześćdziesiąt sześć samolotów. Wysiłki marynarzy i pilotów okazały się daremne. Nie znaleziono nawet śladu samolotu i załogi.
Akcja poszukiwawcza została przerwana 18 lipca 1937 r. Uznano, że Earhart i Noonan zatonęli po wodowaniu, z czym zgadza się większość badaczy i historyków lotnictwa. Jest też jednak inna możliwość.
Tajemnicza wyspa
Na południe od Howland, dokładnie na linii nawigacyjnej 157 337, znajduje się bezludna, porośnięta dżunglą wyspa Nikumaroro (dawniej wyspa Gardner). W 1938 roku Brytyjczycy przysłali na wyspę grupę kolonistów (miała to być już ostatnia w historii Imperium Brytyjskiego kolonia), których zadaniem było założenie plantacji drzew kokosowych i zbudowanie lądowiska. W kwietniu 1940 oficer kolonialny Gerald Gallagher został zawiadomiony o znalezieniu kości i kilku przedmiotów. Gallagher sporządził dokładny raport dla swoich przełożonych. Opisał znalezisko – niekompletny szkielet, w tym czaszkę i żuchwę, jego zdaniem należące do białej kobiety, damski but, pudełko po sekstansie z numerem fabrycznym, butelkę. W pobliżu były ślady obozowiska – ogniska, żółwie skorupy, kości upolowanych ptaków. Oficer natychmiast skojarzył znalezisko z osobą Amelii Earhart. Kości zostały zebrane i wysłane na Fidżi, gdzie poddano je badaniu. Co prawda miejscowy lekarz stwierdził, że kości należą do niskiego, muskularnego Europejczyka, ale raport z badania zawiera wiele błędów, podważających kompetencje autora. Kości miały być przesłane do dalszych badań, jednak zaginęły w czasie wojny.
Trop Nikumaroro podjęła organizacja miłośników historii lotnictwa TIGHAR (The International Group for Historical Aircraft Recovery), która w latach 1989-2007 zorganizowała dziewięć wypraw, poszukując archeologicznych dowodów obecności Amelii Earhart i Freda Noonana na wyspie (kolejna ekspedycja ma się odbyć w maju 2010). Członkowie TIGHAR znaleźli wiele drobnych artefaktów, które można wiązać z załogą Electry, jednak wciąż poszukują dowodu koronnego – kości, które można by poddać badaniom DNA. Kluczem do zagadki może też być wrak samolotu, znajdujący się jeszcze w latach czterdziestych, jak zeznają świadkowie, na otaczającej Nikumaroro rafie.
Jeśli poszukiwaczom się powiedzie, największa tajemnica z dziejów lotnictwa zostanie rozwiązana.

