Życie uczuciowe przez pryzmat neurologii i medycyny

Nasza kochaina
Jak rozumiano miłość przez wieki, jak ją widzi współczesna neurobiologia i medycyna.
Tristan i Izolda. Malowidło z zamku Neuschwanstein w Fussen w Niemczech
De Agostini/A. Dagli Orti/EAST NEWS

Tristan i Izolda. Malowidło z zamku Neuschwanstein w Fussen w Niemczech

„Jest taka choroba, na którą od wieków szukano lekarstwa i nie znaleziono. Nazywa się miłość”. Tak rozpoczyna jeden z rozdziałów swojej książki „Kore. O chorych, chorobach i poszukiwaniu duszy medycyny” niezapomniany prof. Andrzej Szczeklik, mistrz leczenia przypadków trudnych i beznadziejnych, który nieraz w kilka sekund potrafił wyczytać z twarzy pacjentów symptomy choroby.

Na miłość ludzkość od wieków poszukuje lekarstwa, a właściwie trzech lekarstw.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj