Jak zdrowo kochać siebie
Narcyzy i samosiejki
Czy da się pokochać siebie samego i nie wpaść w samouwielbienie.
Mirosław Gryń/Polityka

Pokochać siebie? Postulat wydaje się co najmniej ryzykowny. Przecież większość z nas nie znosi (zwłaszcza u innych) zarozumialstwa, egoizmu i tego rodzaju zakochania w sobie, które i potocznie, i naukowo nazywane jest narcyzmem.

A jednak do obdarzenia siebie miłością nawołuje wielu psychologów, w tym Wayne W. Dyer, autor książki, która od 40 lat fantastycznie sprzedaje się na całym świecie, a jej przesłanie zostało zmultiplikowane w setkach kolejnych bestsellerów innych popularyzatorów psychologii.

No dobrze. A co z przestrogami, że narcyzm stał się epidemią naszych czasów? Że obecna kultura, cywilizacja wręcz premiuje tzw. mroczną triadę, na którą poza owym zakochaniem w sobie składają się jeszcze makiawelizm (skrajnie instrumentalne traktowanie innych) i psychopatia (brak empatii i odruchów moralnych). Toksyczni ludzie „obdarzeni” tym pakietem niebezpiecznie często trafiają dziś na szczyty biznesowe, polityczne, artystyczne.

Z jednej strony wydaje się, że współczesnej ludzkości przydałaby się raczej instrukcja, jak się w sobie odkochać. Lecz z drugiej – ogromna część spośród tych, którzy trafiają po pomoc do psychoterapeutów z jakimkolwiek problemem (od małżeńskich po zaburzenia depresyjne, by wymienić najpowszechniejsze), zdumiona odkrywa, że źródło ich problemów leży w nich samych. Że mają zakłóconą samoocenę.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj