Jedni postrzegają żywność jako obiekt sztuki. Inni grzmią, że ta dzisiejsza jest sztuczna, bo nafaszerowane chemią i trzeba się dobrze zastanowić, nim się cokolwiek połknie.
Nasze nawyki żywieniowe zmieniają się z roku na rok, a twórcy filmów dokumentalnych w sumie mogli by nic nie robić, jedynie stanąć z boku i to rejestrować. Nawet komentarz potrzebny nie jest. Wystarczy przywołać fakty z nieodległej historii. W 1968 r. McDonald’s, który występuje tu jako przykład typowy dla całej branży, miał „niespełna” 1000 barów szybkiej pokarmowej obsługi. Dziś ma ich ok. 40 razy więcej, a każdego roku przybywa 2000 nowych. A przecież McDonald's, choć stał się popkulturowym symbolem, to tylko jeden z wielu elementów całego przemysłu żywieniowego, w który wchodzą sieci restauracji i barów, farmy-fabryki, gdzie masowo produkuje się mięso i rośliny, przetwórnie, wielkie markety.
Jeszcze w latach 70. trzy czwarte domowego budżetu Amerykanów szło na zakup produktów niezbędnych do przygotowania domowych posiłków. Teraz większość kupuje się gotowe. Wychodzi na to, że tak jest i taniej, i szybciej. Ale połowa wspomnianego wcześniej budżetu idzie na fast foodowe śmieci. To zjawisko - tym bardziej, że ma charakter globalny - nie mogło umknąć uwadze twórców kina zaangażowanego.
Oto 5 najważniejszych filmów dokumentalnych traktujących o dostępnej dziś żywności i związanych z nią kontrowersjach.