Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Różańcowe perspektywy

Z życia sfer

Władza obrała kurs na brutalną konfrontację z narodem, o czym świadczy zapowiedź zakłócenia przyszłorocznego Marszu Niepodległości przez prezydenta Komorowskiego.

Prezydent nie kryje, że przy wsparciu różnej maści autorytetów gotów jest stanąć na czele marszu i poprowadzić go w określonym kierunku. Organizatorzy marszu ostro protestują. Mają nadzieję, że policja i władze miasta nie wydadzą prezydentowi zgody na tego rodzaju demonstrację i ochronią przed nim uczestników marszu.

Prezydent zapewnia, że marsz odbędzie się ponad partyjnymi podziałami, w związku z czym ludzie „od pana Romana” i ludzie „od marszałka” będą mogli złożyć kwiaty pod pomnikami Dmowskiego, Piłsudskiego, Witosa i Paderewskiego. Niestety, są obawy, że może dojść do próby złożenia kwiatów także pod pomnikiem Prusa, co dla niektórych Polaków byłoby nie do przyjęcia. Nie jest tajemnicą, że środowiska propruskie w naszym kraju niebezpiecznie rosną w siłę, o czym świadczy niedawne berlińskie wystąpienie ministra Sikorskiego, w którym polityk ten ujawnił, że bardziej niż potęgi Niemiec boi się ich bezczynności. Trzeba to uznać za bezprecedensowy atak na polski patriotyzm, którego istotą jest tradycyjna, pielęgnowana od wieków niechęć wobec podstępnego zachodniego sąsiada.

Publiczne przyznanie się, że Polacy potęgi Niemiec już się nie boją, może wywołać wśród wielu patriotów zamęt i dezorientację. Niewykluczone, że niektórzy z nich przestaną widzieć sens w dalszym byciu patriotami, a nawet Polakami. Prawdę mówiąc, już dziś wielu z nich chciałoby być Węgrami.

Zwolennikiem pójścia w tym kierunku jest m.in. PiS, a także inicjatorzy Krucjaty Różańcowej, w szeregi której – jak donosi „Gazeta Wyborcza” – wstąpiło już 41 906 osób z całej Polski.

Polityka 50.2011 (2837) z dnia 07.12.2011; Felietony; s. 4
Oryginalny tytuł tekstu: "Różańcowe perspektywy"
Reklama