Rozmowa z Alexis - od niej zaczęła się sprawa Barbary Blidy
Zamieszana w węgiel
Rozmowa z Barbarą Kmiecik, zwaną śląską Alexis, uniewinnioną właśnie w głośnym procesie o przestępstwa gospodarcze, o interesach po polsku, czyli o znajomościach, długach wdzięczności i biesiadach z politykami.
Barbara Kmiecik pozostała w biznesie - zajmuje się teraz handlem biomasą.
Rafał Klimkiewicz/Edytor.net

Barbara Kmiecik pozostała w biznesie - zajmuje się teraz handlem biomasą.

Piotr Pytlakowski: – Jak pani zamieszała się w ten węgiel?
Barbara Kmiecik: – Długa historia. W 1982 r. otworzyłam firmę budowlaną, wykonywałam remonty. Mój ówczesny mąż miał dziewięciu braci, potrafili robić tynki ręcznie. Grupa Kmiecików była rozchwytywana, piękne roboty braliśmy, mieliśmy uprawnienia pracowni konserwacji zabytków, remontowaliśmy też obiekty zabytkowe. Miałam przyjaciółkę, była konserwatorem miejskim w Katowicach i ona mnie zapoznała z tym środowiskiem.

Znała się pani na tym?
Mąż mnie nauczył. Jeździliśmy do jego rodziców na wieś i kazał mi w stodole tynkować; ściana była goła, kielnia, paca, rajbetka i musiałam przy nim rajbować, czyli zacierać, narzucać. Ale w firmie nie tynkowałam, robiłam kosztorysy, prowadziłam ją. Firma się rozwijała. Pracowaliśmy dla spółdzielni mieszkaniowych, kościołów. A potem wzięliśmy się za roboty górnicze. Weszłam w ten interes trochę z zazdrości. W 1984 r. kupiłam sobie Volvo 340 GS, niebieskie z przyciemnionymi szybami. Kilka lat później mój kolega z branży budowlanej zaczął jeździć lepszym samochodem niż ja. Okazało się, że on wykonuje roboty górnicze.

Znała się pani na tej branży?
To była budowa instalacji w kopalniach, pod ziemią. Nie znałam się, ale szybko to przyswoiłam.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną