Przystanek Depresja

Pendolino ma jedną wadę: zlikwidowano podział wagonów na przedziały. Nie mamy już możliwości popijania w wąskim gronie rodziny czy przyjaciół. W wagonie Pendolino towarzyszy nam kilkadziesiąt obcych osób, wśród których mogą się znaleźć przedstawiciele rozmaitych nurtów pluralistycznego społeczeństwa. Pechowiec trafi na prof. Pawłowicz, a szczęściarz – na dr Ogórek, z której może uda mu się wycisnąć słowo. W Pendolino nie sposób dobrać sobie towarzystwa, można wpaść jak śliwka w PiS.

Na uznanie zasługuje więc nowa inicjatywa PKP, mianowicie wprowadzenie w tradycyjnych wagonach przedziałów dla zwolenników koalicji lub opozycji. Za niewielką dopłatą można wybrać sobie otoczenie, gdyż jadąc na przykład z Oleśnicy do Sieradza, chcemy mieć pewność, że do wagonu nie wsiądzie żaden leming, Stuhr, a już nie daj Boże Owsiak. – Inicjatywa nie była kosztowna – mówi rzecznik kolei – gdyż udało się przerobić dawne tabliczki „Palący” i „Niepalący” na „Koalicja” i „Opozycja”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj