Kolejna kadencja Prezesa
Prezes forever
Jarosław Kaczyński przedłużył swoje przywództwo w PiS i sam się nazwał szefem obozu zmian. W PiS narasta przekonanie, że zbliża się rekonstrukcja rządu i być może wymiana premiera.
„Przez 25 lat byłem przedmiotem obróbki” – pochwalił się prezes.
Krystian Maj/Forum

„Przez 25 lat byłem przedmiotem obróbki” – pochwalił się prezes.

„Traktuję ten wynik jako akt zaufania i upoważnienie, żeby być rzeczywistym szefem wielkiego obozu zmian” – powiedział Jarosław Kaczyński, gdy nieco ponad 99 proc. delegatów na warszawski kongres poparło go w wyborach na szefa partii. Rywali nie miał, siedmiu działaczy było przeciw, jeden się wstrzymał.

Prezes dostał w prezencie kwiaty i ryngraf, na który składali się posłowie. – Chodzili z kopertą w Sejmie, składka po 20 zł. To drogi ryngraf – mówił jeden z parlamentarzystów.

Kaczyński po wyborze podkreślił, że już 26 lat kieruje partią (Porozumienie Centrum plus PiS), co skądinąd nie jest prawdą, bo ostatnim szefem PC był Adam Lipiński, a pierwszym prezesem PiS Lech Kaczyński. „To naprawdę czas bardzo długi. Zastanawiałem się nad tym, czy stanąć do wyborów po raz kolejny. Jeśli Bóg pozwoli, po zakończeniu tej kadencji będzie to 30 lat. Bardzo, bardzo długo” – mówił Kaczyński.

Ale nikt w PiS nie ma wątpliwości, że prezes na żadną emeryturę się nie wybiera i że będzie na czele partii tak długo, jak będzie chciał.

Ministrowie się ociągają

Przemówienie prezesa nie wybiegało aż tak daleko w przyszłość. Była to opowieść o trudnej drodze do władzy, gdy PiS miał rację, ale był nieustannie atakowany w mediach głównego nurtu. „Przez 25 lat byłem przedmiotem obróbki” – pochwalił się prezes.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj