szukaj
Resort kultury płaci ochroniarzom prezesa PiS za ochronę miesięcznic
Okazuje się, że grupa ochroniarska, strzegąca prywatnie Jarosława Kaczyńskiego, cieszy się też szczególnymi względami państwa. A konkretnie – budżetu.
Kontrakt, opiewający na 45 tys. złotych, został zawarty bez przetargu.
Witold Rozbicki/Reporter

Kontrakt, opiewający na 45 tys. złotych, został zawarty bez przetargu.

Grom Group, firma ochroniarska złożona z byłych członków słynnej formacji specjalnej, na co dzień zajmuje się m.in. pilnowaniem nietykalności i spokoju prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Ostatnio jednak doszło jej kolejne zadanie. Oto, jak ustalił TVN 24, dostała zlecenie zabezpieczania obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej.

Kontrakt, opiewający na 45 tys. złotych, został zawarty bez przetargu. Angaż dla Grom Group sygnowało… ministerstwo kultury, bo to ono odpowiada za organizację tej uroczystości, uznawanej widać za element dziedzictwa narodowego… Resort twierdzi, że do wyboru miał tylko dwie firmy. Tak się jakoś złożyło, że prócz słynnej Grom Group ofertę złożyła bowiem jedynie mała firma z Radomia, która – znowu tak się jakoś złożyło – zażądała więcej pieniędzy.

Decyzja była więc niejako naturalna. Oczywiście o porządek i bezpieczeństwo uczestników uroczystości dbała też policja (rok temu służbę podczas nich pełniło prawie 2 tys. funkcjonariuszy) i wojsko, nie wspominając o Biurze Ochrony Rządu i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Urlop w Orlenie na pracę przy miesięcznicy

Resort kultury zdradził na dodatek, że dowództwo policji i BOR uzgadniało z Grom Group szczegóły całej operacji. Prywatną firmę reprezentował zaś w tych rozmowach Zbigniew Lasek, niegdyś wprawdzie jej pracownik, ale obecnie szef pionu bezpieczeństwa państwowej spółki PKN Orlen.

Trudno się dziwić prywatnej firmie, że bierze każde intratne zlecenie. A o ile prawdą jest, że pan dyrektor Orlenu pomagał Grom Group w ramach swojego czasu wolnego, biorąc na to specjalnie urlop, to można go pochwalić nie tylko za sentyment wobec poprzedniego pracodawcy, ale i za uczciwość wobec obecnego.

Nie sposób za to wytłumaczyć pomysłu najęcia prywatnej firmy do ochrony i już tak silnie zabezpieczanej przez państwowe służby uroczystości. Chyba że przyjmie się tę najprostszą, acz narzucającą się interpretację: że względami dla ochroniarzy prezesa ktoś chciał trafić do serca prezesa. Albo że ochroniarze ci potrafią skutecznie dawać decydentom do zrozumienia, że to oni mają otwartą drogę do tegoż serca.

Nie mówiąc o tym, że zaangażowanie w tym przypadku prywatnych ochroniarzy świadczy o braku wiary w kompetencje policjantów, żołnierzy oraz oficerów BOR i ABW. W dawnych czasach można byłoby uznać, że obraża to ich honor.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj