szukaj
Mea pulpa
Pomyłka
Podczas gali Eska Music Awards, odbywającej się w katowickim Spodku, rozentuzjazmowana własnym pobytem na scenie Edyta Herbuś tradycyjnie pomyliła Osamę z Obamą. Nic wielkiego. My też czasem mylimy Edytę z aktorką.

• Gwiazdy, czyli osoby przebywające na imprezach w pobliżu fotoreporterów, tym razem zaprojektowały staniki. Karolina Malinowska, Natalia Lesz czy Maja Sablewska. Obejrzałem projekty. Tylko kobieta kobiecie może zrobić takie świństwo.

• Ukazała się nowa płyta Doroty Rabczewskiej, zatytułowana „Siedem pokus głównych”. Nie bardzo wiem, po co Doda wydaje płyty, przecież znakomicie sobie radzi i bez nich. Album zdobią penisy, waginy, wymioty, a także muzyka. Wszystko, niestety, wygląda, jak program wigilijny Polsatu. Przewidywalne do bólu.

• Jeśli jesteś średnio atrakcyjną, zdesperowaną, zagubioną dziewczyną z prowincji, to jest informacja dla ciebie. Dobrze, gdybyś pochodziła z rozbitej rodziny, rozbitego małżeństwa, generalnie z czegoś rozbitego. Ruszają castingi do drugiej edycji programu „Top Model”. Laureatka otrzyma biżuterię, kontrakt w Mediolanie oraz miejsce w parlamencie.

• Sensacją nowej edycji kultowego programu „Taniec z gwiazdami” ma być występ Krzysztofa Ibisza. Krzysztof i jego stacja postawili jednak twarde warunki. Prezenter będzie tańczył z Niną Terentiew przebrany za słoneczko.

• To już jest pewne. W jury popularnego programu stacji TVN „Mam talent!” zasiądzie były szef radia Zet Robert Kozyra. Dobra decyzja. W show najczęstszymi uczestnikami są dzieci. Niech się uczą od najmłodszych lat, że życie to ból.

• Oto na naszych oczach rodzi się nowa gwiazda mediów. Wojciech Szczęsny, od święta bramkarz polskiej kadry narodowej, na co dzień zawodnik Arsenalu Londyn. Był ostatnio gościem jednego z talk-shows. Elokwentny jak Boruc, bezczelny jak własny ojciec, zdrowszy psychicznie niż Tomaszewski. Gdyby nie te jego 30 tys. funtów tygodniówki, można by naprawdę chłopaka polubić.

• Psychologowie orzekli, że Anna Czartoryska, była narzeczona Piotra Adamczyka, odżyła po rozstaniu z aktorem. Diagnozę postawili po kilku banalnych obserwacjach. Podobno Anna częściej się uśmiecha, rzadziej chodzi do spowiedzi, częściej bywa na imprezach, rzadziej bywa na pielgrzymkach. Jak widać, wnioski mocno naciągane.

• Sensacja towarzyska o najwyższym stopniu sensacyjności. Maria Niklińska pojawiła się na imprezie w towarzystwie tajemniczego mężczyzny. „Dziennikarze” szybko ustalili, że jest to fotograf Mateusz Motyczyński. Teraz trwa ustalanie, kim jest Maria Niklińska.

• Oto człowiek, który idzie jak burza. Nowa żona, nowe dzieci, nowa telewizja, nowe auto, nowe programy i teraz nowy film. Hubert Urbański, po tryumfalnym sukcesie programu „Bitwa na głosy”, postanowił zaatakować rynek z flanki aktorskiej. Prezenter wystąpił w kolejnych odcinkach serialu „Czas honoru”. Zagra tam człowieka, który zdradził swoją stację telewizyjną, a ona mu tego nigdy nie wybaczy.

• Niestety, stało się. Jarosław Kuźniar, dziennikarz TVN24, który został oddelegowany do programu „X Factor”, wyznał, że żałuje, iż zgodził się poprowadzić show. Podobno teraz odczuwa wielką potrzebę rozwiedzenia się, opowiadania o tym przez pięć lat oraz napisania książki.

• Co skłoniło popularnego, bardzo popularnego, wręcz jednego z najpopularniejszych aktorów do tego, by spędzić wakacje w Australii z narzeczoną i fotoreporterem dwutygodnika „Gala”? Tak zrobił Borys Szyc ze swoją narzeczoną Kają. Trudno pozbyć się wrażenia, że nie tylko na drugiej stronie globu wszystko stanęło na głowie.

• W połowie czerwca ukazuje się na rynku nowy album pianisty Leszka Możdżera, zatytułowany stylowo „Komeda”. Będzie to jego autorska wariacja na temat najpopularniejszych tematów Krzysztofa Komedy. Na razie, zamiast promować płytę, muzyk musi toczyć boje z sopockimi radnymi PiS, którzy starają się odkryć w nim kryminalistę. Muzyka z filmu „Prawo i pięść” może być przydatna.

• Zakończyła się pierwsza edycja programu „X Factor”. Wygrał ją prawdopodobnie Gienek Loska (prawdopodobnie, bo piszę przed finałem). Gienek, jak sam twierdzi, jest byłym alkoholikiem, niesłyszącym na jedno ucho, z potwornym bałaganem w przeszłości. Nie ma stylisty, speca od marketingu ani specjalnego ciśnienia. Jest policzkiem wymierzonym polskiemu pojęciu słowa gwiazda. I za to mu dziękuję. 

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj