szukaj
4. rocznica śmierci Amy Winehouse
Niedzisiejsza
Żyła krótko, zostawiła po sobie skromny ilościowo dorobek, ale wielką legendę.
W każdym elemencie swojej muzyki i wizerunku Amy Winehouse wydawała się niedzisiejsza
J. McCauley/Rex Features

W każdym elemencie swojej muzyki i wizerunku Amy Winehouse wydawała się niedzisiejsza

Artykuł został opublikowany w POLITYCE w październiku 2011 r.

*

Należała do tych nadwrażliwych artystów, którzy osobiste tragedie niemal wprost potrafili przełożyć na język muzyki – a publiczności imponowało to, jak mocne emocje przeżywali i przekazywali. Od wielu lat cierpiała na depresję, sięgała na zmianę po różne używki, ostatnio zmagała się z uzależnieniem od alkoholu. Prace nad jej kolejną płytą się przeciągały, a trasę koncertową (w ramach której miała po raz pierwszy wystąpić w Polsce) odwołano po czerwcowym incydencie na występie w Belgradzie, gdzie wyszła na scenę pijana i została wygwizdana przez publiczność. Producent jej słynnej płyty „Back to Black” i przyjaciel Mark Ronson komentował to dwa tygodnie temu w wywiadzie dla POLITYKI: – Stan, w jakim się teraz znalazła, powoduje, że trudno już cokolwiek przewidzieć.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną