Recenzja książki: Paulina Wilk, "Lalki w ogniu. Opowieści z Indii"

Indyjski dzban
Zbiór opowiadań o codziennym życiu we współczesnych Indiach.
materiały prasowe

Indyjskie ubikacje przypominają tamtejsze tygrysy – ginący gatunek” – to dlatego, że ich prawie nie ma. Latrynalny chaos w Indiach jest jednym z aspektów codzienności, który świetnie opisuje Paulina Wilk w swoje książce „Lalki w ogniu”. To nie jest typowy reportaż, ale zbiór opowiadań o codziennym życiu we współczesnych Indiach. Z drugiej strony autorka cały czas objaśnia kody kultury. Sama przy tym, inaczej niż w wielu książkach reporterskich – pozostaje w ukryciu, nie pisze o sobie.

Widzimy na przykład trzy kobiety w autobusie. Ze stroju, fryzury i ich zachowania można odczytać, kim są, skąd pochodzą, czy są mężatkami. Dowiadujemy się chociażby, że najbogatsze kobiety nie noszą wcale najbardziej kolorowych sari. Kobietom autorka poświęca wiele miejsca, bo one najczęściej pozostają (mimo barwnych strojów) w tej kulturze niewidoczne. Urodzenie córki to przekleństwo, stąd częste zabójstwa, na które jest społeczne przyzwolenie. Kobieta bez męża jest nikim, a romantyczna miłość zdarza się w cukierkowych produkcjach Bollywood.

Istnieje jednak sfera, w której również kobieta nie jest spętana ograniczeniami i konwenansami. Wilk obserwuje starszą kobietę, która zaczyna tańczyć w świątyni, a jej taniec jest wyrazem miłości do Boga – jedynej miłości, która jest dozwolona dla wszystkich. Religii nie poświęca Paulina Wilk zbyt wiele miejsca, ale przecież mapy duchowe Indii były opisywane w wielu innych książkach. Tutaj razem z autorką obserwujemy indyjskie ulice, slumsy, targowiska, jedziemy pociągiem, spotykamy wyrzutków – homoseksualistów i transwestytów zwanych „hidźry”. Wędrują w grupach i zarabiają na tym, że grożą rzuceniem złego uroku.

„Indie żyją w wielu stuleciach naraz – pisze Wilk. – Treści sprzed tysięcy lat wpadały do wielkiego dzbana i wymieszały się z nowymi zdobyczami cywilizacji”.

Paulina Wilk, Lalki w ogniu. Opowieści z Indii, Wydawnictwo Carta Blanca, Warszawa 2011, s. 262

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj