Recenzja książki: Szczepan Twardoch, "Morfina"

Mężczyzna w rękach kobiet
Tak dobrze skonstruowanej powieści nie mieliśmy już dawno. Warszawa, 1939 r., październik, Konstanty Wilemann, pół-Polak, pół-Niemiec, budzi się na kacu i próbuje sobie uświadomić, kim jest.
materiały prasowe

Twardoch to mistrz detalu, pieczołowicie odtwarza rzeczywistość początku wojny, chodzimy z nim po ulicach, odwiedzamy lokale. Jeszcze nie wiadomo, co nastąpi później, jeszcze jest ciepła woda w kranie, kawa, w kawiarni można obserwować nową wojenną modę – eleganckie towarzystwo nosi buty narciarskie i plecaki, żeby być gotowym do drogi. Wilemann jest bonvivantem, morfinistą, kobieciarzem, który przed wojną bawił się z artystami i podrywał kobiety w Adrii.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną