Recenzja książki: Wioletta Grzegorzewska, "Guguły"
Chrzęszczące winniczki
Guguły to niedojrzałe owoce. Bardzo dobry tytuł dla opowieści o dojrzewaniu.
materiały prasowe

Druga książka prozatorska Wioletty Grzegorzewskiej, poetki, która na stałe mieszka na wyspie Wight, opowiada o Wiolce ze wsi Hektary. Zaczyna się gdzieś na przełomie lat 70. i 80. (tata wraca z więzienia) i sięga aż po koniec lat 80. Te opowiadania tworzą całość, niesłychanie sugestywną i literacko dojrzałą. Rzadko trafia się proza tak „synestezyjna”, oddziałująca na wszystkie zmysły. Czujemy zapachy zgniłej sieni, słyszymy ciągłe bzyczenie much, szept babki odmawiającej litanię loretańską: „matko jakaśtam, matko jakaśtam”. Widzimy rozmokłe pola: „minęliśmy gnijące kopce, krzaki berberysu, rząd jabłoni. Pod butami chrzęściły skorupki winniczków. Ziemia pachniała zgniłymi korzeniami, mułem, kardamonem”. Tego dnia Wiolka dostała pierwszy okres.

Grzegorzewska tworzy świat pełny, zmysłowy, bardzo prawdziwa jest ta dorastająca dziewczynka i inne postaci, podobnie jak odtworzone (czasem z humorem) wiejskie gadanie i zwyczaje. Ale nie spodziewajmy się łatwej nostalgii i katalogu lat 80. ani tym bardziej idealizacji dzieciństwa. Przeciwnie, dorastanie wiąże się z igraniem z czymś groźnym, przed czym trzeba się bronić. Choćby wizyta u lekarza z powodu anemii. Kiedy lekarz za parawanem niespodziewanie wyjął członek, Wiolka kopnęła go i uciekła. Nie przyznała się mamie. Bardzo wiele dorastających dziewczynek z tamtego czasu może sobie przypomnieć różne zaczepki. To było coś w rodzaju doświadczenia pokoleniowego, o którym się nie mówiło. Bo wstyd. Wiolka kilka razy ocierała się o niebezpieczeństwo i dojrzewając, musiała sama dokonywać wyborów. Ale ten proces, jak się okazuje, nigdy się nie kończy – jej ojciec, tuż przed śmiercią, czuł się nadal niedojrzały w środku. Zupełnie jak te guguły.

 

Wioletta Grzegorzewska, Guguły, Czarne, Wołowiec 2014, s. 120

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj