Recenzja książki: Wojciech Engelking, „(niepotrzebne skreślić)”

Kawiarnia przed sądem
Debiut to może dojrzały, ale zbyt publicystyczny.
materiały prasowe

Trudno uwierzyć, że Wojciech Engelking, autor tej powieści, ma 22 lata. Jego bardzo dojrzały debiut to opowieść z przyszłości, w której wszyscy non stop podglądają innych ludzi (dzięki portalowi Fabuła). Ta powieść nie jest jednak wizją przyszłości, ale diagnozą teraźniejszości, szyderczym obrazem pokolenia rówieśników autora, warszawki, kawiarnianych intelektualistów, hipsterów, egoistów i hipokrytów. W tym świecie miejsce człowieka zależy od tego, kim są jego rodzice i ile ma kasy. Postaci mają w oczach skaner, który wycenia pozycję społeczną danej osoby, ile pieniędzy jest warta. A różnice klasowe są nieprzekraczalne. Weronika, córka sprzątaczki (choć z wykształcenia malarki), zawsze będzie na straconej pozycji. Główny bohater jest windykatorem i ściga Weronikę za niespłacony kredyt, sam jednak szybko wpada w sidła niespłaconej pożyczki.

 

Wojciech Engelking, (niepotrzebne skreślić), Świat Książki, Warszawa 2014, s. 316

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną