Recenzja książki: Michał Witkowski, „Wymazane”
Oda do starej baby
Obraz prowincjonalnej Polski, niezmiennej od lat 90., ze swoimi pretensjami i tęsknotą za blichtrem.
materiały prasowe

Z Witkowskim jak z pogodą – bywa w kratkę. Książki dobre przeplata słabszymi. Po słabej „Dziewczynie i zbrodniarzu” był udany „Fynf und cfancyś”, a potem napisał powieść „Fioletowe światło”, której wydawnictwo w ogóle nie chciało opublikować i która krążyła dystrybuowana przez autora. A teraz w „Wymazanym” wraca ze wszystkim co najlepsze: humorem podszytym smutkiem, groteską i obrazem Polski prowincjonalnej. Wymazane to miejscowość gdzieś pod Suwałkami. Jest tam dyskoteka w dawnej bibliotece, zakład pogrzebowy Śmiertex i solarium Kolczasta opuncja, a poza tym wygwizdów, bagna i Tesco. I w takim miejscu mieszka Damian, chłopak piękny „jak sam photoshop”, który lubi stare baby.

Michał Witkowski, Wymazane, Znak, Kraków 2017, s. 495

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną