Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Książki

Walka z czasem

Wydawca najnowszej encyklopedii PWN „Fakty i liczby” zachęca do lektury swojego dzieła nazywając je najszybszą podręczną wyszukiwarką informacji. Oferuje ponad 300 tys. sprawdzonych danych. Obie deklaracje zobowiązują, czy wytrzymają próbę krytycznej lektury?

Obszerną część encyklopedii zajmują informacje o państwach świata. Autorzy zdecydowali, że warto podać zarówno informacje ponadczasowe, np. dane geograficzne, jak i dane aktualne, o tempie wzrostu gospodarczego i najwyższych władzach. Tyle tylko, że aktualne w tym przypadku oznacza stan na 2004 r., w najlepszym przypadku 2005. Po to więc, by sprawdzić, kto naprawdę jest dziś premierem Korei Południowej, lepiej sięgnąć do Internetu.

Nie czepiajmy się jednak szczegółów, obok kilku nieaktualnych premierów czytelnik dostaje jeszcze dziesiątki tysięcy innych informacji. Co ważniejsze, encyklopedia jest bogato ilustrowana (choć wydawca zrezygnował z koloru). Eleganckie infografiki pozwalają lepiej zrozumieć, jak wygląda boisko do piłki nożnej i sama piłka. Kto już to wie, może nie znać anatomicznych szczegółów człowieka lub tego, jak działa pocisk samonaprowadzający.

Jak każda encyklopedia „Fakty i liczby” nie są przeznaczone do lektury przed snem, ale jako kompendium na biurko, by służyć pomocą, gdy jakaś informacja wypadnie z głowy, np. wielkość światowego wydobycia boksytów. Do danych dociera się rzeczywiście dosyć łatwo i szybko, więc deklaracja wydawcy nie jest bez pokrycia.

Niestety, trochę gorzej z selekcją niektórych przynajmniej informacji. Tabela przedstawiająca historię techniki komputerowej kończy się na 1984 r.

Polityka 22.2006 (2556) z dnia 03.06.2006; Kultura; s. 60
Reklama