Nowy stary Stevie Ray Vaughan
Gościnnie, u boku innych.

Choć od tragicznej śmierci Steviego Raya Vaughana minęło już siedemnaście lat, pamięć o jego muzyce zachowali zarówno fani, jak i wytwórnie płytowe. Dzięki temu mamy od niedawna na rynku „nową” płytę SRV, zatytułowaną „Solos, Sessions&Encores”. Ostrzegam jednak tych, którzy spodziewają się rewelacji – niewiele tu takiego SRV, jakiego znamy z „Texas Flood” czy „In Step”.

Vaughan pojawia się tu głównie gościnnie, występując u boku innych (m.in. Marci Ball, Johnny’ego Copelanda, Lonniego Macka czy Lou Ann Burton), dopasowując często swoje granie do charakteru muzyki „gospodarza”. Z pewnością ten zestaw czternastu utworów (w tym sześć wcześniej oficjalnie niepublikowanych) to gratka dla miłośników artysty, uzupełniająca wiedzę o jego umiejętnościach i możliwościach.

Jest też kilka popisowych numerów, jak choćby koncertowa wersja „Goin’ Down” wykonana z Jeffem Beckiem, ale powtarzam – jeżeli ktoś szuka tego Steviego Raya, którego znamy z występów z Double Trouble, to musi najpierw sięgnąć po starsze, klasyczne pozycje lub kompilacje.
 

Stevie Ray Vaughan, Solos, Sessions&Encores 

  
  

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj