Rozmowa z Dorotą Masłowską
Wszystko rzuca cień

Barbara Pietkiewicz: - Gdzieś od trzech czwartych pani książki poczułam zmęczenie - same rzygowiny, prochy, krew. Żeby się na chwilę pojawiła lilia, pomyślałam, cień czystości. Ale nie.

Dorota Masłowska: - A to kołuje, kołuje i jest coraz czarniej i gorzej. I idzie do rozpadu, prawda?

Jakby się pani sama nakręcała.

Byłam tak nakręcona.

Brała pani prochy do pisania?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną