Skąd się wzięła moda na soul food
Strawa duchowa
Rozmowa z Tren’ness Woods-Black, współwłaścicielką Sylvia’s Restaurant, najsłynniejszego lokalu serwującego soul food – „jedzenie dla duszy”.
Sylvia's Restaurant w Harlemie
Imago/Levine-Roberts/Forum

Sylvia's Restaurant w Harlemie

Tren’ness Woods-Black: – Jest pani z Polski? W ubiegłym roku spędziłam w Krakowie fantastyczny tydzień. Bardzo mi smakowało polskie jedzenie. Prawdziwy „comfort food”.

Marta Wróbel: – Soul food też jest takim „jedzeniem pocieszenia”?
Jak najbardziej. Pozwala poczuć się jak w domu. Zwykle są to przecież dania, które pamiętamy z dzieciństwa, bo przygotowywały je nasze mamy i babcie. Afroamerykanom, szczególnie tym pochodzącym z Południa, soul food też kojarzy się z rodzinnym domem. Przepisy na chleb kukurydziany, duszoną kapustę pastewną, golonkę, fasolę czarne oczko z bekonem, żeberka w sosie BBQ, kurczaka w chrupiącej panierce, flaki wieprzowe, ciasto ze słodkich ziemniaków i inne potrawy kobiety w mojej rodzinie przekazywały sobie z pokolenia na pokolenie. Babcia urodziła się w Karolinie Południowej. Jej przodkowie byli niewolnikami, a początków tej kuchni należy szukać właśnie w czasach niewolnictwa.

Zaraz, zaraz – flaki popularne są i u nas. Jadła je pani w Polsce?
Nie! Nie miałam pojęcia, że wy też je serwujecie. To ciekawe, jak kulinarne wpływy się przenikają. W soul food i kuchni amerykańskiego Południa jedzenie flaków ma dwa źródła. Po pierwsze, niektórzy niewolnicy jedli je jeszcze w Afryce, zanim zostali przywiezieni do USA.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną