Historia polskich piramid finansowych
Nasza pierwsza piramida
Pierwowzorem osławionego dziś właściciela Amber Gold był ponad 20 lat temu Lech Grobelny. Jego ofiary nic nie odzyskały, a on sam skończył marnie.
Klienci BKO próbują odzyskać swoje pieniądze, Warszawa, 1990 r.
Sławomir Sierzputowski/Agencja Gazeta

Klienci BKO próbują odzyskać swoje pieniądze, Warszawa, 1990 r.

Marcin P., błyskotliwy młodzieniec firmujący Amber Gold, prawie do końca krył się w cieniu. „Prezes nie pokazuje twarzy” – pisały gazety. Był anonimowy. Lech Grobelny, kiedy w 1989 r. tworzył Bezpieczną Kasę Oszczędności, reklamował ją osobiście. Pełno go było w gazetach i programach telewizyjnych. Do BKO Grobelnego pieniądze przyniosło około 7,5 tys. klientów. Do Amber Gold, jak się wstępnie szacuje, około 7 tys. Grobelny ściągnął z rynku 3,2 mln zł (licząc wedle tamtejszych nominałów było to 32 mld). Marcin P. – przynajmniej 112 mln zł (tyle dopominają się już jego klienci).

Dwa wnioski. W Polsce liczba chętnych do cudownego pomnażania gotówki mimo upływu 23 lat nie zmieniła się. I drugi, na swój sposób optymistyczny: stopa życiowa Polaków wzrosła w tym czasie niebotycznie. Taka sama grupa ciułaczy w 2012 r. zgromadziła (jeśli nie uwzględniać inflacji) 30 razy więcej oszczędności niż w czasie cudu Grobelnego.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną