Zalegasz fiskusowi więcej niż 5 tys. zł? KAS ujawni to na nowym portalu
Czarny rejestr
Już w przyszłym roku ruszy nowa baza dłużników. Tym razem tych, którzy zalegają państwu.
Powody długów wobec Skarbu Państwa są bardzo różne, a ujawnianie takich danych może wielu osobom całkowicie zrujnować życie.
PantherMedia

Powody długów wobec Skarbu Państwa są bardzo różne, a ujawnianie takich danych może wielu osobom całkowicie zrujnować życie.

Rejestr Należności Publicznoprawnych – tak ma się nazywać narzędzie prowadzone przez Krajową Administrację Skarbową. A w nim znajdą się wszyscy, którzy zalegają fiskusowi więcej niż 5 tys. zł. Co ważne, będą tam zarówno firmy, jak i osoby fizyczne, które nie prowadzą działalności gospodarczej, czyli po prostu zwykli ludzie.

Dla firm takie rozwiązanie ma sens, bo chociaż istnieją już komercyjne rejestry dłużników, jak KRD czy BIG InfoMonitor, nie ma tam długów spółek wobec Skarbu Państwa. Teraz zatem będzie można jeszcze dokładniej prześwietlić potencjalnego kontrahenta. Do tego za darmo, bo dostęp do państwowego rejestru, inaczej niż do tych komercyjnych, ma być bezpłatny. Oczywiście zainteresowany musi się zgodzić, aby druga strona mogła skontrolować jego wiarygodność. Z drugiej strony odmowa może być sygnałem, że spółka ma coś na sumieniu.

Nie tylko firmy będą prześwietlane

Jednak Rejestr Należności Publicznoprawnych będzie też przechowywać dane o długach osób fizycznych. To już dużo bardziej kontrowersyjne rozwiązanie i pole do możliwych nadużyć. Czy czeka nas nowa praktyka, w której na przykład firmy zażądają od potencjalnych bądź aktualnych pracowników ich zgody na dostęp do informacji zawartych w nowym rejestrze?

Powody długów wobec Skarbu Państwa są różne, a ujawnianie takich danych może wielu osobom, będącym i tak w trudnej sytuacji, całkowicie zrujnować życie. Do tego nie wiadomo, jak taki rejestr ma się do ochrony naszych danych osobowych. Teoretycznie każdy będzie mógł odmówić zgody na dostęp do danych o samym sobie. Ale taka odmowa może mieć przykre konsekwencje.

Państwo dysponuje zresztą ogromną liczbą narzędzi, aby egzekwować zaległe należności do obywateli. Straszenie ich ujawnianiem delikatnych szczegółów firmom to już chyba krok za daleko. Z drugiej strony żyjemy w czasach coraz dalej posuniętej inwigilacji obywateli, więc taki pomysł resortu finansów dziwić nikogo nie powinien.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj