Katolik praktykujący, ale nieposłuszny
Kazanie o drodze na skróty
Grodząc podwórko siatką parafianin Prucnal popełnił grzech ciężki.
Mirosław Gryń/Polityka

1

Od 50 lat w Kątach Rakszawskich, powiat Łańcut, w środy, niedziele oraz majówki do kaplicy pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej ludzie chodzili wydeptanym skrótem przez obejście Prucnali. Czasem chodziły też podwórkiem pogrzebowe kondukty. Wtedy Sławomir Prucnal odrywał się od prac podwórkowych, zdejmował czapkę i odprowadzał pogrzeb wzrokiem, w milczeniu.

Od roku do kaplicy wiedzie nowa droga z asfaltu, na którą Prucnal odkroił gminie 5,5 ara ze swojego, lecz idący są przyzwyczajeni do tradycji i wolą skrót. Poza tym asfalt wymaga od wiernych nadłożenia 200 m.

2

W maju Prucnal ogrodził podwórko siatką, blokując skrót do kaplicy. Dwa tygodnie przedtem, zanim podjął decyzję ogradzającą, pojechał uprzedzić proboszcza Józefa Filę, lecz ksiądz zignorował go, ofuknął, że ma remont kościoła, robotników ma itd. Kiedy Prucnal wrócił do domu i zaczął rozwijać siatkę, dostał pierwsze ostrzeżenia ze wsi, że to będzie grzech ciężki przeciw Panu Bogu, niech opamięta się, ludzie chodzili skrótem przez jego podwórko, kiedy on, dziś lat 33, jeszcze nawet ojcu z jaja na jajo nie skakał.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną