Dorosłe dzieci rozwiedzionych rodziców
Rozdarte dzieci rozwodników
Liczba rozwodów w Polsce będzie rosła. Terapeuci już dziś u licznych pacjentów rozpoznają syndrom dorosłych dzieci rozwiedzionych rodziców (DDRR).
Większość DDRR na wszelki wypadek nie wykształca sobie zbyt jasnych poglądów, na przykład politycznych czy estetycznych, bo to tylko tworzenie pola do napięć z innymi.
Mirosław Gryń/Polityka

Większość DDRR na wszelki wypadek nie wykształca sobie zbyt jasnych poglądów, na przykład politycznych czy estetycznych, bo to tylko tworzenie pola do napięć z innymi.

Tam, gdzie u innych w głowach jest miejsce na rodzinę i miłość, DDRR ma najwięcej ruin i zgliszcz.
Mirosław Gryń/Polityka

Tam, gdzie u innych w głowach jest miejsce na rodzinę i miłość, DDRR ma najwięcej ruin i zgliszcz.

Jak wynika z amerykańskich badań, prawdopodobieństwo rozwodu wśród mężczyzn z rozbitych rodzin jest o 35 proc. wyższe niż u pozostałych, a u kobiet nawet o 60 proc.
Mirosław Gryń/Polityka

Jak wynika z amerykańskich badań, prawdopodobieństwo rozwodu wśród mężczyzn z rozbitych rodzin jest o 35 proc. wyższe niż u pozostałych, a u kobiet nawet o 60 proc.

Wspomnienie Katarzyny: Pierwszy raz idzie z mężczyzną do łóżka. Ma 25 lat. Zawsze chciała, żeby ten pierwszy facet to był ktoś poważny, z kim mogłaby liczyć na wspólną przyszłość. Nie chodzi nawet o miłość, bo w kontaktach z mężczyznami nigdy nie wiedziała dokładnie, co czuje – jakby zdrętwiała od środka. Ten pierwszy traktuje ją z należytym szacunkiem i delikatnością. A potem znika.

Wspomnienie Wiktora: Nie lubi zasypiać. Prześladuje go sen, że spada i klinuje się w dziurze głęboko pod ziemią.

Wspomnienie Natalii: W nowym związku jej ojca rodzą się dzieci. Ojciec uważa, że Natalia ma być mu wdzięczna. On zawsze chciał mieć rodzeństwo, Natalia powinna podzielać jego marzenie. Ma zachowywać się jak w normalnej rodzinie. Skąd mam wiedzieć, co to jest normalna rodzina? – pyta Natalia. Z filmów, przecież oglądasz telewizję – odpowiada ojciec.

Katarzyna niedawno przekroczyła czterdziestkę. Jest farmaceutką. O ojcu wie tyle, że odszedł, gdy miała półtora roku.

Wiktor, 38 lat, pracuje jako szklarz. Rozwodu rodziców nie pamięta, miał trzy lata. Słyszał, że ojciec porzucił rodzinę pod wpływem babci. Ma żal do matki – że po rozwodzie drugi raz wyszła za mąż.

Natalia jest 24-letnią psycholożką. Rodzice rozstali się po dekadzie wojen małżeńskich, gdy Natalia kończyła liceum. Matka piła, ojciec ją zdradzał.

Pogubieni w rolach

Amerykańscy psychologowie o dorosłych dzieciach z rozwiedzionych rodzin piszą od dziesięcioleci. Obserwują – podobnie jak na przykład w przypadku dzieci alkoholików – pewien zespół zachowań i psychicznych reakcji, które kładą się cieniem na całym życiu takich osób, kształtują ich relacje nie tylko w intymnych związkach, ale też całe funkcjonowanie społeczne. Zważywszy, że w Stanach rozpada się już co drugie małżeństwo, zjawisko nazwane DDRR (dorosłe dzieci rozwiedzionych rodziców) ma kolosalne znaczenie dla życia społecznego.

W Polsce dziś rozwodzi się co czwarta para, prawie dwa razy więcej niż 30 lat temu. Polskie DDRR są w większości młode i jeszcze ustawiają swoje relacje ze światem. Tym starszym, którzy mają już za sobą kawał dorosłego życia, w żadnym sensie nie ułożyło się ono prosto.

Co w doświadczeniu rozpadu rodziny najbardziej wyniszcza? Towarzyszący mu konflikt? Nieobecność ojca lub matki? Stres związany z powtórnymi małżeństwami rodziców? Każdy ma inną mapę bólu. Najczęstszy dramat powierzany terapeutom wiąże się z wewnętrznym rozdarciem. Dziecko potrzebuje kochać matkę i ojca, ale czuje też przymus lojalności wobec tego, z kim zostaje. Oczywisty skutek rozwodu to – przejściowy lub chroniczny – zamęt w podziale rodzinnych ról. Gdy w systemie kogoś brakuje, kto inny przejmuje jego funkcję. Najczęściej brakuje ojca. I najczęściej w jego roli ląduje dziecko, niezależnie od płci. Staje się wspieraczem, pomagaczem, partnerem matki. By nie dokładać jej problemów, musi stłumić w sobie własne uczucia, poczucie żalu, potrzeby. Uczy się, że to, co przeżywa, jest nieważne, że tego nie ma. Że nie ma jego samego. – Wiele takich osób wyrusza w dorosłość z poczuciem własnej bylejakości, wybrakowania, upośledzenia – tłumaczy Anna Prokop, terapeutka z Warszawskiego Centrum Psychologicznego.

Wspomnienie Katarzyny: szkoła. Niby jest lubiana – typ sympatycznej prymuski – ale jako jedyna zawsze siedzi sama w ławce. Kompletnie nie ma pomysłu, jak to zmienić. Odkąd pamięta, czuła się dziwolągiem. Dziś Katarzyna nadal nie umie powiedzieć, co właściwie jest w niej takiego dziwnego.

Niepewni i nieufni

Czegoś brakuje, ale czego, nie wiadomo – to odczucie wielu osób z rodzin, które się rozpadły. Amerykanin Jim Conway w książce „Dorosłe dzieci rozwiedzionych rodziców” pisze, że wcześnie uczą się nie wierzyć w to, co widzą i co słyszą. Bo na przykład słyszą odgłosy awantury z sąsiedniego pokoju, a za chwilę rodzice wychodzą i mówią, że wszystko w porządku: „Dziecko pamięta swoje przerażenie, ale skoro rodzice mówią, że nic się nie stało, uznaje, że tylko mu się zdawało”. Może wyprzeć zdarzenie z pamięci, lecz związane z nim uczucia będą się błąkać w podświadomości. Z tego biorą się później niezrozumiałe napady smutku lub gniewu, nieuzasadnione poczucie samotności lub nieufność.

Wiktor do dziś ma taki problem z lękiem. Uderza w niego z wielką siłą w sytuacjach, które mogą trochę stresować, ale są codzienne. Idzie do klienta ustalić cenę usługi i całą drogę trzęsą mu się nogi.

Bezkompromisowo ugodowi

Psychologowie wyliczyli, że połowa dzieci z rozbitych rodzin zmaga się z nieustannym poczuciem wątpliwości i niską samooceną. Anna Prokop podzieliłaby pary, których dzieci w późniejszym życiu bardzo odczuwają skutki rozwodu, na dwie grupy: – Jedni udają, że wszystko w porządku, choć dziecko czuje, że coś jest nie tak. Wyrasta z niego człowiek, który nie wie za bardzo, co to jest konflikt, choć z pewnością coś złego. Druga grupa to rodziny, w których konfliktom towarzyszą gwałtowne wybuchy emocji, wrzaski, czasem przemoc. Dziecko to widzi, ale nie potrafi udźwignąć. Przeżywa bezsilność i trwa ona dla niego całą wieczność. To potworne cierpienie. Taki ktoś też zrobi w przyszłości wszystko, żeby nie było konfliktu.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj