Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Skłonności do młodości

Efebofilia – gdy podnieca dojrzewające ciało

Fizycznie nastolatek jest bardziej przygotowany na stosunek seksualny, jednak w jego psychice taki czyn może pozostawić trwałe ślady. Fizycznie nastolatek jest bardziej przygotowany na stosunek seksualny, jednak w jego psychice taki czyn może pozostawić trwałe ślady. Mirosław Gryń / Polityka
Efebofilia. Preferowanie osób dojrzewających jako partnerów seksualnych. Istnieje dla nauki, nie istnieje dla polskiego prawa, w realnym życiu jest poważnym problemem.
Właśnie dojrzewający to grupa najbardziej obecnie narażona na wykorzystanie seksualne.Mirosław Gryń/Polityka Właśnie dojrzewający to grupa najbardziej obecnie narażona na wykorzystanie seksualne.

Wojtek był dla Janka jak starszy brat, choć tak naprawdę nim nie był. Wojtek był synem z pierwszego małżeństwa Bogdana, a Janek – Grażyny. Po ślubie wszyscy mieli być jedną rodziną. Rekonstruowaną. Zawsze trudno taką skleić, ale Wojtek z Jankiem skleili się od razu.

Janek – początek gimnazjum, 13 lat. Wojtek – 24 lata, student, prestiżowy kierunek. Wprowadzał Janka w świat dorosłych. Studenckie wyjścia, starsi znajomi, imprezy. – Ma mentora. Z własnym ojcem nigdy nie układało mu się dobrze – tłumaczyła Bogdanowi Grażyna, szczęśliwa, że wreszcie zaczęło się to lepsze życie. A wieczorami, po studenckich spotkaniach, Wojtek tłumaczył Jankowi, że gdy dwóch mężczyzn się dotyka, to jest coś szczególnego. Że jak się całują, to są wyjątkowi. Janek mężczyzną jeszcze nie był. Raczej wiotki, zarost rzadki, głos wchodzący w wysokie tony. Chłopięcy. Właśnie taki Wojtkowi się podobał. Tyle że Janek zaczynał mieć wątpliwości. Przez te dwa lata w szkole dużo się zmieniło. Koledzy za rękę z pierwszymi dziewczynami, na korytarzu i w klasie wyśmiewali pedałów. Janek nie przyznał się w rodzinie, że ma wątpliwości, ale przyznał się nauczycielowi. Po Wojtka pewnego dnia przyjechała policja.

Etap szczególnie niebezpieczny

Większość osób o historii Wojtka i Janka powiedziałaby, że to homoseksualizm, a oprócz tego – pedofilia. I o ile pierwszy termin się zgadza, drugi już nie do końca. – Mamy tendencję, aby każdy przypadek wykorzystania seksualnego dziecka przez dorosłego nazywać pedofilią. Tymczasem znaczna część z nich to tak naprawdę przykłady efebofilii – mówi prof. Maria Beisert, kierownik Pracowni Seksuologii Społecznej i Klinicznej Instytutu Psychologii UAM w Poznaniu.

Dla młodzieży ten etap stał się szczególnie niebezpieczny – bo właśnie dojrzewający to grupa najbardziej obecnie narażona na wykorzystanie seksualne.

Polityka 29.2013 (2916) z dnia 16.07.2013; kraj; s. 26
Oryginalny tytuł tekstu: "Skłonności do młodości"
Reklama