W polskich więzieniach w maju, na 81 985 mężczyzn, 13 229 miało zasądzone alimenty. Tylko 3345 więźniów pracowało, dzięki czemu mogli, choćby w jakiejś części, spłacać należności na dzieci. Nie ma statystyk mówiących, ile jest dzieci mających ojca (matkę nieporównanie rzadziej) w więzieniu. Niewiele też wiadomo o losach dzieci polskich więźniów. Prowadzi się badania żon skazanych, zwłaszcza młodych – czekają czy nie, wierne czy nie. Dzieci – już mniej.
Tata znikający
Przyszli do nas rano i go zabrali. Zaczęły się upokarzające wizyty w prokuraturze, w areszcie. Moje życie i dwojga moich dzieci zawaliło się. Straciliśmy wszystko. Dwa razy byłam bliska skończenia ze sobą. Nigdy tego nie zapomnę. Życie wcale nie jest piękne. Jest okrutne i złośliwe – żali się w internecie na stronie dla żon skazanych jedna z nich.
Karolina, konkubina skazanego za rozbój i kradzież na 10 lat, odsiadującego wyrok w Warszawie, opowiada, że zabrano go z domu na oczach pięciolatka. Dlaczego panowie policjanci zabrali tatę? Tata był niegrzeczny i za karę jest w budynku, z którego nie może wyjść – wyjaśniła Karolina.
Odtąd chłopiec codziennie pytał matkę i babcię – czy on sam jest aby grzeczny. Zaczął się moczyć. Zrywa się ze snu z krzykiem.
Jedna z kobiet opowiada w internecie, że któregoś dnia synek przebiegł samowolnie na drugą stronę ulicy. Jeśli jeszcze raz tak zrobisz, zabierze cię pan policjant – postraszyła matka. I zawiezie mnie do taty? – upewniało się dziecko.