Kłopoty najmłodszego Parku Narodowego
Warty pilnowanie
Najmłodszy w Polsce, powstały niedawno Park Narodowy Ujście Warty ledwo wyzwolił się z jednych kłopotów, a już popadł w kolejne.
Ujście Warty to największe takie ptasie skupisko w Europie.
Stanisław Ciok/Polityka

Ujście Warty to największe takie ptasie skupisko w Europie.

Zaczęło się dramatycznie. Pierwszy dyrektor parku popełnił szeroko opisywane w mediach samobójstwo, strzelając sobie z broni długiej w klatkę piersiową, w okolice serca, po tym jak minister odwołał go zaledwie po miesiącu urzędowania. Kolejny, i zarazem obecny, cudem uniknął ciosu nożem w pierś od zwolnionego dyscyplinarnie pracownika. A teraz dyrektor i park znów są w samym centrum medialnej uwagi. Ekologiczna awantura, w tle duże pieniądze: ponad 4 mln euro z Komisji Europejskiej i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska.

Nowa parkowa afera wybuchła w lipcu, gdy poseł Robert Biedroń złożył interpelację do ministra środowiska w sprawie niegospodarności i działań podejmowanych przez nowe władze parku wbrew interesom ochrony przyrody. Poseł pytał ministra m.in. o zaniżanie stawek dzierżawy gruntu, co mogło spowodować uszczuplenie dochodów Skarbu Państwa i budżetu parku nawet o kilka milionów złotych, a także o próby wyłudzenia z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa nienależnych parkowi dopłat.

Wystąpienie posła Biedronia zapewne było inspirowane doniesieniami na portalach ekologicznych. Na kilka dni przed poselską interpelacją portal Dzikie Życie opublikował artykuł: „Do Parku Narodowego Ujście Warty wchodzisz na własną odpowiedzialność”. Wcześniej, pod koniec czerwca, w innym czasopiśmie internetowym wydrukowano pismo redakcji „Bezpiecznej Polski” do ministra środowiska i zapowiedź złożenia zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez dyrektora parku.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj