Jak gry motywują pracowników
Grywalizacja
Oto nowy trend w motywowaniu współczesnych pracowników: zamiast podnosić płace – dać im pograć w grę. Nagradzając wirtualnymi trofeami.
Jonathan McHugh/Ikon Images/Getty Images

Jonathan McHugh/Ikon Images/Getty Images

Poniedziałek. Pracownicy dużej korporacji meblowej od dziesiątej uśmiechnięci czekają w salonie sprzedaży na klientów. A może krzesła do tego stołu? Czy życzą sobie państwo dodatkowe ubezpieczenie? Za szczególne wyniki w rankingu firmowych rozgrywek, zawieszonym na internetowej stronie firmy, można zarobić parę dodatkowych punktów. Aktualnie wszyscy zazdroszczą dziewczynie, która dostała złotą gwiazdę od prezesa – najwyższe wyróżnienie z możliwych, i temu, który zdobył najwięcej punktów za sprzedaż materacy, więc może już myśleć o karierze na szczeblu kierowniczym. Ta kadra została „zgamifikowana”.

Chodzi o wprowadzanie w życie firmy zasad czy elementów gier. O wykorzystanie tych samych mechanizmów, które tak wciągają ludzi. Już od kilku lat specjaliści budują więc przeróżne fabuły wplecione w życie firm, w ramach których pracownikom zleca się misje specjalne, stawia przed nimi wyzwania, a potem rozdaje im odznaki, punkty i podciąga bądź opuszcza w rankingach dostępnych do ogólnego wglądu na stronach internetowych firmy. Wszystko po to, by ich silniej zaangażować, bardziej zmotywować, a w efekcie zwiększać produktywność.

Postęp czy moda?

Specjaliści oceniają, że w Polsce już w ok. 5 proc. firm wprowadzono w życie pracownicze zasady rodem z gier. Justyna Michalczyk, dyrektor Centrum Rozwoju Biznesu Comarch, zauważa, że tą metodą zaczynają się interesować głównie polskie oddziały zagranicznych firm: Samsung, Allegro, Microsoft, Siemens, Volkswagen, Adobe. W ciągu 10 lat gamifikacja ma być powszechnie stosowana na zajęciach przedsiębiorczości w liceach i gimnazjach w całej Polsce (tylko w tym roku programem objęto pięć szkół w Gdańsku). Trend jest nieodwracalny i na Zachodzie elementy gamifikacji wykorzystuje w zarządzaniu większość dużych przedsiębiorstw.

Entuzjaści tych eksperymentów przekonują, że skoro 18 mln Polaków jest zapalonymi graczami (statystyki NEWZOO), 12 mln gra regularnie, a blisko 54 proc. młodych Polaków wykazuje cechy uzależnienia od gier komputerowych – to dlaczego nie wykorzystać tego w zarządzaniu? Tym bardziej że badania psychologiczne dowodzą, iż wirtualne nabijanie leveli (poziomów) czy też zbieranie achievementów (zdobyczy) jest traktowane jak realne osiągnięcie. Zdaniem entuzjastów gamifikacji ten styl zarządzania usprawnia pracę.

Gdy Microsoft sprawdzał przekład językowy Windowsa 7, ogłoszono zawody pomiędzy lokalnymi oddziałami firmy na znalezienie największej liczby błędów w tłumaczeniu. W ten sposób wytropiono ich setki – pominiętych, mimo starań, w pierwotnym tłumaczeniu. Gdy w podobne rozgrywki zaangażowała pracowników polska firma produkująca samochody i zainwestowała w ekrany telewizyjne, na których relacjonowano na bieżąco osiągnięcia konkretnych pracowniczych zespołów, też wyraźnie podniosła się tam jakość pracy.

Rutyna czy emocje?

Pracownicy mają w zamian ten sam dreszcz emocji co w grach – od poczucia dumy i chwil niepewności po zwykłą zazdrość o zwycięstwa innych. W praktyce nazbierać dużo punktów w zgamifikowanym przedsiębiorstwie oznacza też np. dostać lepsze wirtualne biurko, na wyższym piętrze, i ustawić na tym biurku bardziej prestiżowe gadżety. – Na początek dostałam miejsce na najniższym piętrze, na nim firma ustawiła mi kalendarz, kalkulator i sztuczny kwiat w wazonie. Ale pokazano mi też biurko Gabrieli z 80 piętra. Wow! Ma świetny widok za oknem i pokaźną liczbę trofeów. Jest dobra w akcjach specjalnych, chcę pracować tak jak ona – mówi Anna, która pracuje dwa tygodnie i zajmuje się konsultacjami z klientami. Już ponad rok temu wprowadzaniem do ich firmy zasad rodem z gier zajęła się SoInteractive z Krakowa, wyspecjalizowana w projektowaniu gamifikacji.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj