Jeśli wakacje, to w kraju
Polska dla Polaków
Jeszcze nigdy tak wielu Polaków nie spędzało letnich wakacji w Polsce. Efekt 500+? Znudziły się nam egzotyczne hotele all inclusive? Boimy się zamachów? A może obudził się w nas patriotyzm?
Plaża we Władysławowie
Kacper Kowalski/Forum

Plaża we Władysławowie

Najważniejsza jest pogoda. Pan Andrzej, dyrektor domu wypoczynkowego w Juracie, wie, że nad Bałtykiem bywa z nią różnie, więc woli nie zapeszyć. W lipcu nie było źle, trochę padało, ale głównie w nocy. Sierpień jest bardziej stabilny, więc jest nadzieja na słońce. Bo kiedy jest słońce, to gość siedzi na plaży i jest zadowolony. Wystarczy jednak kilka dni zimna i deszczu, a już chce odlatywać do ciepłych krajów. Albo jeszcze gorzej: zaczyna marudzić. A to jednemu łóżko za twarde, a to innemu chleb na śniadaniu nie smakował.

Mamy w Juracie tłok, ale tak jest zawsze w czasie wakacji – przekonuje pan Andrzej. Półwysep Helski nie jest z gumy, miejsca tu nie za wiele. Trochę hoteli, pensjonatów, ośrodków wypoczynkowych, ale dominują kwatery prywatne. – Tu każdy miejscowy coś wynajmuje, nawet własne mieszkanie. Sam w tym czasie z rodziną przenosi się do prowizorycznej altany albo komórki. Więc ile łóżek uda się wygospodarować na półwyspie, tylu może wypoczywać urlopowiczów. Ilu konkretnie, spróbuje po sezonie wydedukować burmistrz sąsiedniej Jastarni na podstawie zużycia wody.

Inaczej jest na pozostałej części wybrzeża, między Władysławowem a Świnoujściem, gdzie gości z roku na rok przybywa, bo sporo buduje się nowych obiektów. Poza tym część osób wynajmuje tańsze kwatery w głębi lądu i co rano dojeżdża nad morze.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj