Ksiądz Mieczysław Puzewicz o stosunku Kościoła do uchodźców
Referendum Piłata
Rozmowa z Mieczysławem Puzewiczem, księdzem, dziennikarzem, działaczem pierwszej Solidarności, o faktach i mitach w sprawie uchodźców oraz o tym, jak wobec nich powinien zachować się Kościół i Polak-katolik.
Krypta kościoła oo. Pijarów w Krakowie, instalacja Jakuba Zawadzińskiego inspirowana trwającą wędrówką uchodźców
Jacek Bednarczyk/PAP

Krypta kościoła oo. Pijarów w Krakowie, instalacja Jakuba Zawadzińskiego inspirowana trwającą wędrówką uchodźców

Juliusz Ćwieluch: – Przyjmować uchodźców?
Mieczysław Puzewicz: – Jestem chrześcijaninem, wierzę w Ewangelię. Dla mnie tu nie ma dylematów. Jeżeli czymkolwiek możemy mierzyć naszą wiarę, to właśnie jest ten moment, żeby wypełniać słowa Chrystusa: „Byłem przybyszem, a przyjęliście mnie”. Każdy chrześcijanin powinien mieć pod opieką jakiegoś bezdomnego, ubogiego czy uchodźcę, bo to jest najlepszy bilet do wieczności.

A ilu ksiądz przyjął uchodźców pod własny dach?
Z tym własnym dachem to u mnie krucho, bo mieszkanie mam wynajęte. Na wigiliach od lat goszczę uchodźców, głównie Czeczenów. Niektórym pomogłem znaleźć pracę czy mieszkanie. Robię, co mogę i co dyktuje mi sumienie.

Politycy PiS mówią, że niezgodne z sumieniem jest narażanie Polaków na ataki islamistów.
Przez ponad 20 lat pracy z uchodźcami nie trafiłem na islamistę ani terrorystę.

Zamachów też nie ma?
Uchodźców w Polsce przyjmujemy od prawie 30 lat i nie mieliśmy problemów z zamachami i terroryzmem. Samych Czeczenów przewinęło się przez Polskę około 90 tys.

Minister Błaszczak twierdzi, że zamachów nie ma, bo rząd PiS nie wpuszcza islamistów.
Zamachów nie było i nie ma, bo mamy dobrze funkcjonujące służby odpowiadające za bezpieczeństwo.

Muzułmański terroryzm nie jest zagrożeniem?

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj