Katecheza jako przedmiot obowiązkowy w jednej z podpoznańskich szkół
Urzędnicy powołują się na kuriozalną opinię MEN, że „szkoła nie jest instytucją świecką”.
Jak to jest z religią w szkole? W placówkach publicznych sprawa jest prostsza, w prywatnych wszystko staje się skomplikowane.
Facebook

Jak to jest z religią w szkole? W placówkach publicznych sprawa jest prostsza, w prywatnych wszystko staje się skomplikowane.

Skoro w klasach i tak wiszą krzyże, a msze regularnie towarzyszą uroczystościom szkolnym, to można iść za ciosem i usankcjonować katechezę jako przedmiot obowiązkowy. Takie wnioski można wysnuć z pisma Kuratorium Oświaty w Poznaniu. Urzędnicy powołują się na kuriozalną opinię MEN, że „szkoła nie jest instytucją świecką”.

Pół tysiąca lat temu w podpoznańskiej wsi Tulce do kościoła wstawiono lipową rzeźbę Matki Bożej z Dzieciątkiem. Uznano ją za cudowną i kult maryjny szybko się rozwijał. W ubiegłym roku w Tulcach ustawiono krzyż, wysoki na 1050 centymetrów. Kustosz pobliskiego sanktuarium mówił, że to krzyż jubileuszowy, na pamiątkę rocznicy chrztu Polski.

Dziś w Tulcach zameldowanych jest nieco ponad 2,6 tys. ludzi. Ale faktycznie mieszkańców jest tu dużo więcej, bo deweloperzy zmieniają wieś w sypialnię dla dojeżdżających do pracy w Poznaniu. Jeśli chcą oni posłać swoje dzieci do nowiutkiej, niepublicznej szkoły Bonum Futurum, muszą nie tylko zapłacić, ale także zaakceptować statut, z którego wynika, że religia jest tu przedmiotem obowiązkowym.

Nie wszystkim rodzicom to odpowiada. Jeszcze w 2016 r. fundacja Wolność od Religii poprosiła władze szkoły o dostosowanie statutu do obowiązującego w Polsce prawa. Nic nie wskórała, zwróciła się więc do Kuratorium Oświaty w Poznaniu, któremu podlega placówka. Kontrola właśnie się zakończyła, ale wnioski są co najmniej niepokojące.

Religia w szkole – prawo czy przymus?

Jak to jest z religią w szkole? W placówkach publicznych sprawa jest prostsza – objęte są one rozporządzeniem ministra edukacji narodowej z 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Najważniejsze zasady mówią, że do uczestniczenia w zajęciach z religii potrzebna jest zgoda rodziców ucznia (lub jego samego, o ile jest pełnoletni). Na religię trzeba się zapisać, a nie wypisywać się z odgórnie narzuconego programu. Paragraf 1 ust. 3 rozporządzenia stwierdza też, że „uczestniczenie lub nieuczestniczenie w szkolnej nauce religii nie może być powodem dyskryminacji przez kogokolwiek w jakiejkolwiek formie”.

Ale w przypadku szkół niepublicznych takich warunków nie określono. W praktyce najczęściej przenosi się do nich zasady zawarte w rozporządzeniu MEN z 1992 r. Podpowiada tak choćby Diecezja Tarnowska, która przyszykowała dla katechetów kompendium nauczania religii w placówkach niepublicznych – brak przymusu uczestniczenia w nauce religii oznaczono jako „ważne”.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj