Początek debaty nad “małżeństwami dla wszystkich”
Polak pójdzie śladami Francuza
Przypadek sprawia, iż Francja i Polska debatują dziś w parlamentach nad podobnymi sprawami.

„Lecz wtenczas panowało takie oślepienie,
Że nie wierzono rzeczom najdawniejszym w świecie,
Jeśli ich nie czytano w francuskiej gazecie”
– pisał nasz wieszcz. Wygląda na to, że w sprawie związków partnerskich, tak szybko odrzuconych przez nasz Sejm, oślepienie panuje nie wtenczas, a właśnie dziś, wobec tego dobrze poczytać francuskie gazety. Przypadek sprawia, iż Francja i Polska debatują dziś w parlamentach nad podobnymi sprawami. Są i różnice: nasz minister sprawiedliwości jest mężczyzną, ich – kobietą. Nasz uważa, że związki partnerskie są niekonstytucyjne, ich, pani Christiane Taubira, oświadczyła na forum zgromadzenia, że – cytuję – małżeństwo staje się instytucją powszechną. I wreszcie najważniejsze, Francja, kraj o tradycjach katolickich, a nawet – jak to określają „najstarsza córka Kościoła” – związki partnerskie wprowadziła w 1999 r., a więc 13 lat temu. Warto przyjrzeć się francuskiej gazecie, gdyż ujawnia szokujące dla polskiej opinii liczby. Otóż w 1999 r. we Francji zawarto 6 tys. takich związków, a już w 2010 r. – 203 tys., a w sumie przez cały ten czas ponad milion! I co? I nic, na nikim to nie robi specjalnego wrażenia.

Jedziemy dalej. Na każde 4 małżeństwa we Francji przypadają 3 związki partnerskie. Czemu ludzie je zawierają? Wygląda na to, że robią to głównie ci, którzy nie planują dzieci. Mniej więcej połowa związków partnerskich (tzw. PACS) ludzi od 18 do 39 lat nie ma potomstwa. I teraz największa sensacja ogromna większość związków partnerskich – aż 95 proc. - wcale nie dotyczy homoseksualistów. To po prostu nowa instytucja społeczna, która z różnych przyczyn, na jakich omówienie w krótkim komentarzu nie ma miejsca, woli taką formę ułatwiającą życie.

W tej sytuacji pytanie do przeciwników tej instytucji w Polsce: „A co wam to przeszkadza?” jest bardzo zasadne. I na deser jeszcze jedno. Mimo tego miliona zawartych związków partnerskich we Francji, w tym pięknym kraju rodzi się najwięcej dzieci w Europie i znacznie więcej niż w Polsce. Czyż Mickiewicz nie miał racji?

 

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj