Archiwum Polityki

Chłopska dola

Rolnicy się burzą i mają ku temu swoje powody. Trzeba jednak wreszcie powiedzieć prawdę o przyczynach tej sytuacji. Państwo, jak na swoje możliwości, dokłada do rolnictwa nawet zbyt dużo. Ale te pieniądze trafiają nie tyle do rolników, ile do ich energicznych reprezentantów – z PSL, SKL, a także Samoobrony. To oni ustalają reguły gry na rolniczym rynku, a następnie bez najmniejszych skrupułów czerpią z nich korzyści. Kiedy chłopi skarżą się, że żyje im się coraz gorzej, rosną majątki ich przedstawicieli.

Chłopskich interesów bronią chłopi, ale szczególni. Kolejni ministrowie rolnictwa są właścicielami gospodarstw rolnych, zaś olbrzymi wpływ na ich decyzje – np. o wysokości interwencyjnych cen skupu – mają związki i organizacje rolników. Ich przedstawicielami obrosły też fundusze i agencje rolne, na przykład Rada Rolników w KRUS (Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego) liczy aż pięćdziesiąt osób, a najliczniej jest tu reprezentowana Samoobrona i Solidarność Rolników Indywidualnych – po dwanaście osób.

Polityka 26.2002 (2356) z dnia 29.06.2002; Raport; s. 3