Archiwum Polityki

Podpalaczo-strażacy

Trzeba najpierw zachorować, aby mieć przyjemność wyzdrowienia. Trzeba coś podpalić, aby potem ofiarnie gasić pożar i zostać głównym strażakiem. Prezydent Kaczyński mimo wcześniejszego koszmarnego orędzia i stwierdzeń, że „może, ale nie musi podpisać traktatu”, został w końcu, po sejmowym wystąpieniu, pozytywnym bohaterem i to do tego stopnia, że nawet komentatorowi „Gazety Wyborczej” popłynęły łzy wzruszenia. Teraz, po cyrku z ratyfikacją parlamentarną, nadchodzi czas kolejnego występu pod tytułem „złożenie z przyjemnością podpisu po przyjęciu ustawy kompetencyjnej”.

Polityka 15.2008 (2649) z dnia 12.04.2008; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 6