Archiwum Polityki

Trędowate metafory

Dla grafomana pisanie to stan upragnionej szczęśliwości, której nie zmąci cierpienie czytelnika. Istnieje jednak kilka sposobów, by w porę rozpoznać literackiego oprawcę i podjąć kroki zaradcze.

Aby wytropić przebiegłe grafomańskie praktyki, wybraliśmy polskie powieści z ostatniego stulecia. Wśród autorów są zarówno ci, którzy na niwie grafomańskiej szczególnie się zasłużyli (Helena Mniszek, Paweł Staśko, Jerzy Putrament, a z całkiem nam współczesnych Janusz L. Wiśniewski), jak i tacy, którym – wierzymy – pióro nieopatrznie poślizgnęło się na papierze. Mamy tu także postaci, których pozycja w polskiej kulturze ostatniego stulecia jest niekwestionowana: przykład Stefana Żeromskiego i Stanisława Przybyszewskiego pokazuje, że czasem to, jak się pisze i o czym się pisze, to dwie różne sprawy.

Polityka 51.2002 (2381) z dnia 21.12.2002; Kultura; s. 104