Archiwum Polityki

Nieznośna lekkość butów

Osiem lat temu w tomikach debiutujących poetów znajdowały się nawiązania do twórczości Marcina Świetlickiego. Dziś źródłem, z którego czerpią autorzy, są teksty piosenek zespołu Pidżama Porno.

Czas. Czas. Czas”, a parę stron dalej: „A w każdym z nas płonie krzyż” – w powieści wrocławskiej pisarki Olgi Jaworskiej „Zmiany światła”. „Jestem tylko pyłem w milionowym mieście...”, a gdzie indziej „Przy nadpalonych mostach, gdzieś pomiędzy wierszami...” – w „Paris London Dachau” Agnieszki Drotkiewicz. „Cała Polska tak spokojna” – w „Pawiu Królowej” Doroty Masłowskiej. „Chłopaki stąd idą na autostrady, dziewczyny do pierdla” – w „Małżu” Marty Dzido. Co łączy te zbitki słów? Żadnej z nich nie wymyśliła żadna z tych dwudziestoletnich pisarek i żadna z nich nie została opatrzona bezpośrednim odsyłaczem do ich autora. Wszystkie kryptocytaty pochodzą z piosenek tego samego zespołu Pidżama Porno i najwyraźniej traktowane są jako oczywiste dla rówieśników czytelników. Trzydziestolatek Max Cegielski umieszczający cytaty z różnych utworów muzycznych jako motta w swojej powieści „Apokalipso” także obowiązkowo przywołał „Kocięta i szczenięta” Pidżamy, wyjątkowo podając źródło.

Źródło, czyli autor śpiewający w Pidżamie właśnie, skończyło niedawno czterdziestkę. Ponieważ nazywa się tak samo jak perkusista i tekściarz legendy polskiego punk rocka, zespołu Dezerter – Krzysztof Grabowski, zdecydował, że znany będzie raczej jako Grabaż (pisany właśnie przez ż). Należy do tej samej generacji co Muniek Staszczyk z T. Love czy Kazik Staszewski z Kultu, którzy zresztą czasem gościnnie pojawiają się na galowych urodzinowych koncertach Pidżamy. W grudniu ubiegłego roku Pidżamie stuknęła osiemnastka, a kolejna „urodzinowa” trasa koncertowa (gośćmi byli tym razem m.

Polityka 7.2006 (2542) z dnia 18.02.2006; Kultura; s. 68
Reklama