Archiwum Polityki

Mity i mamuty

Klonowanie człowieka stało się straszakiem dla opinii publicznej. Jak jednak odróżnić to co możliwe od fantazji? Nie da się wskrzeszać tą metodą ani zmarłych ludzi, ani wymarłych zwierząt. Klonowanie przyda się za to do ratowania ginących gatunków.

Sklonowanie 10 lat temu owcy Dolly przez Iana Wilmuta z Roslin Institute w Szkocji można śmiało uznać za największy hit naukowy końca XX w. Wilmut obalił dogmat o nieodwracalności procesu rozwoju zarodkowego u ssaków. Okazało się bowiem, że podobnie jak np. u płazów, o czym wiadomo od co najmniej 40 lat, można zmusić wyspecjalizowane komórki organizmu do przeprowadzenia na nowo pełnego rozwoju zarodkowego.

Gdzie jest Ewa?

Powtórzenie doświadczenia Wilmuta na wielu innych ssakach – myszy, szczurze, świni, mule, kocie, psie, a ostatnio fretce – nie pozostawia wątpliwości, że klonowanie chyba wszystkich gatunków, z człowiekiem włącznie, jest możliwe.

Polityka 17.2006 (2552) z dnia 29.04.2006; Nauka; s. 110