Archiwum Polityki

Pokolenie XXL

Ludzie między sześćdziesiątką a siedemdziesiątką. Przyszli na świat tuż przed wojną, w jej epicentrum albo tuż po niej. Jedyne pokolenie, które od pieluch, a w każdym razie od przedszkola, życie spędziło w PRL: dzieciństwo, młodość, wiek dojrzały. Socjalistyczni, jakby się wydawało, do szpiku kości. Pokolenie marcowo-grudniowe, jak piszą o nim socjologowie. Dzielne, wytrwałe, zahartowane. Ale też zbiedniałe. Upokorzone. Obarczone winą za zbyt wczesne urodzenie.

Starzy, ale jeszcze nie starcy. Jest ich w Polsce – urodzonych między 1937 a 1947 r. – 3, 3 mln. Co ich łączy? Pierwszy mianownik, który ich spaja jako generację, to była ta sama niemal dla wszystkich powojenna bieda ich rodziców, ten sam punkt startu. Nawet jeśli byli to rodzice z przedwojennej inteligencji czy klas wyższych i jakimś cudem ich nie wycięto, nie wywieziono, nie przegnano, to stłamszono, upychając kolanem obcych ludzi w ich przedwojennych – jeśli ocalały – mieszkaniach i domach.

Polityka 7.2007 (2592) z dnia 17.02.2007; Raport; s. 4