Archiwum Polityki

Mongolska pasterka z Niedźwiedziem

Jurorów tegorocznego festiwalu w Berlinie najbardziej wzruszył chiński film o mongolskiej pasterce. W ogóle nie zauważyli oni wielu innych interesujących tytułów decydujących o poziomie konkursu. Choćby niesamowitej Marianne Faithfull w roli seksbabci.

Zacznijmy jednak od Mongołki, bohaterki nagrodzonego Złotym Niedźwiedziem „Małżeństwa Tuyi”. Co mogło urzec jurorów w tym filmie? Podejrzewam, że oceniających (wśród których byli reprezentanci obu Ameryk) nie zainteresowało nasze europejskie rozliczanie się z przeszłością, z góry też odrzucili tzw. kino społecznie zaangażowane, premiując proste historie z egzotyką w tle. Taka jest właśnie „Tuya”. Tytułowa bohaterka, wierna tradycji przodków, zajmuje się pasterstwem i prowadzeniem domu, ma dwoje dzieci i męża inwalidę.

Polityka 8.2007 (2593) z dnia 24.02.2007; Ludzie; s. 86