Archiwum Polityki

Czy mięso może cierpieć?

Gdy mają wejść do samochodu, słychać ich płacz. Pociągają nosem, jakby śmierć miała jakiś konkretny zapach.

Nikt nie pamięta, jak naprawdę miał na imię Węgielek, który niemal całe życie przepracował w kopalni. Gdy dla górnictwa nastały gorsze czasy, ciągał furmankę z węglem ulicami Zabrza. Kiedyś upadł w centrum miasta i sparaliżował ruch uliczny. Przekleństwa kierowców mieszały się z gwizdami. Kiedy się ocknął w Przystani Ocalenie, usłyszał po raz pierwszy, że jest Węgielkiem. Przez następnych kilka dni próbował stanąć na pokrwawionych nogach, jakby wiedział, że śmierć dopada najczęściej leżących bez sił i nadziei.

Polityka 20.2006 (2554) z dnia 20.05.2006; Społeczeństwo; s. 98