Archiwum Polityki

Ciężar klątwy

Papież robi, co może, by przekonać prawosławnych, że Rzym im nie zagraża. Ale mimo przeprosin w Atenach (korespondencja obok) za krzywdy wyrządzone przez łacinników, nieufność Cerkwi nie maleje. Tak jakby oba wielkie Kościoły, zachodni i wschodni, wciąż były obłożone wzajemną klątwą sprzed prawie tysiąca lat. A przecież 36 lat temu ich przywódcy uroczyście odwołali ekskomuniki z zamierzchłych czasów i rozpoczęli dialog mający zaradzić skandalowi podziału chrześcijaństwa.

Na pierwszy rzut oka różnice są raczej zewnętrzne: księża prawosławni noszą brody i mogą mieć żony (ale nie biskupi i zakonnicy), nabożeństwa ciągną się godzinami, w kalendarzu juliańskim Boże Narodzenie świętuje się 7 stycznia, chrzest polega na trzykrotnym zanurzeniu, a zaraz po nim odbywa się bierzmowanie, komunia składa się z wyrośniętego chleba i wina i można przyj-mować ją od chwili chrztu, mszy nigdy nie towarzyszą instrumenty muzyczne.

Na dodatek, kto choć raz uczestniczył w prawosławnym nabożeństwie, chwyta w lot urzekające piękno wschodniej liturgii.

Polityka 20.2001 (2298) z dnia 19.05.2001; Świat; s. 32