Archiwum Polityki

Dyplomacja jądrowa

Prezydent Francji ma dwie pasje: Carlę Bruni i Arevę. Ta druga to największy koncern nuklearny świata, jego reaktory mają przywrócić Francji dawny blask i potęgę.

Dwa reaktory zamówił w styczniu emir Abu Dhabi. Dwa kupiły Chiny. Dwa kolejne zamierza nabyć Libia, jeden Algieria, a w kolejce czekają już Egipt, Arabia Saudyjska, Katar, Tunezja, Maroko i Jordania. W ciągu trzech ostatnich miesięcy Nicolas Sarkozy sprzedał w Azji i na Bliskim Wschodzie siedem reaktorów atomowych. Wszystkie zbuduje ta sama firma – Areva, perła w koronie francuskiego przemysłu i oczko w głowie nowego prezydenta Francji.

Z patentem na najnowocześniejszy reaktor świata Areva jest liderem w energetyce jądrowej, a zarazem rzadkim przykładem kapitalizmu państwowego na skalę globalną.

Polityka 5.2008 (2639) z dnia 02.02.2008; Świat; s. 51